Dobro robione bez szumu
Ta placówka jest trochę w cieniu i pracuje po cichu, ale jej znaczenie rośnie z roku na rok. 28 maja 25-lecie istnienia obchodziła Powiatowa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Stoku Lackim. Kto ma dzieci, ten widzi; kto nie ma, a czyta gazety, ten słyszy. Przybywa problemów rozwojowych u małych dzieci, a okres dojrzewania nastolatków już w ogóle przypomina bieg po polu minowym. W związku z tym placówki takie jak ta mają coraz więcej pracy.
– To, co na pewno wybrzmiewa teraz, to wszystkie zaburzenia dzieci ze spektrum autyzmu. Ale przybywa też pacjentów, u których diagnozujemy ADHD, czyli nadpobudliwość psychoruchową. Te dzieci też wymagają dużego wsparcia i zupełnie innego podejścia w codziennej edukacji szkolnej – mówi dyrektor poradni Izabela Mydlak.
Z fachową wiedzą
Poradnia podlega pod starostwo, ale niesie wsparcie rodzicom, dzieciom, nauczycielom i szkołom ze wszystkich gmin wchodzących w skład powiatu siedleckiego. Przez ćwierć wieku jej obsada znacznie wzrosła: z kilku osób do 18. Pracownicy cały czas podnoszą swoje umiejętności, rozszerzają zakres diagnostyki, współpracują z rodzicami i szkołami. Organ prowadzący stara się za tym finansowo i organizacyjnie nadążyć. – Jest to na dobrym poziomie, choć zawsze chciałoby się więcej i lepiej. Staramy się rozszerzać ofertę o większą ilość badań, choć tutaj potrzeby przychodzą falami i nie da się ich dokładnie z góry zaplanować – mówi starosta Karol Tchórzewski.
Swoje 25 urodziny poradnia urządziła w Domu Pracy Twórczej „Reymontówka” pod Kotuniem. Gości przybyło mnóstwo: kadra i specjaliści współpracujący z placówką, władze powiatu siedleckiego i wchodzących w jego skład gmin, bratnie jednostki z sąsiednich powiatów, współpracujące szkoły i instytucje, a także spora grupa dzieci i młodzieży. Jubileusz stał się bowiem okazją do wręczenia nagród w konkursie plastycznym „Jak puzzle – każdy inny, razem tworzymy całość”.
Poza podziękowaniami i gratulacjami było też trochę fachowej wiedzy. W części konferencyjnej pracujący lub współpracujący z poradnią specjaliści tłumaczyli, z czym mają do czynienia na co dzień. – Jest więcej dzieci z zaburzeniami i chorobami sfery psychicznej. Jeśli chodzi o sam gatunek zaburzeń, to są one podobne do tych, które były kiedyś. Dochodzą jednak problemy związane z mediami: cyberzależność, zagrożenia wynikające z cyberprzestępczości. One pojawiły się w ostatnich latach i nasiliły wszystkie inne zaburzenia, zarówno co do liczby, jak i intensywności – mówi psychiatra Elżbieta Potocka-Korniluk.
Szukają pomocy
Poradnia może popracować z dzieckiem nawet kilka godzin tygodniowo. Ale nie zastąpi domu, dlatego duży nacisk kładzie na współpracę z rodzicami. – Mamy warsztaty umiejętności wychowawczych dla rodziców i doraźne konsultacje. Są prelekcje dla rodziców w szkołach, żłobkach i przedszkolach, gdzie dzielimy się naszą wiedzą i na miejscu konsultujemy, czy warto rozszerzyć diagnostykę. Pracy jest dużo, okres oczekiwania na niektóre rodzaje terapii bywa dość długi. Ale staramy się rozmawiać na bieżąco i ukierunkowywać w szukaniu pomocy – mówi psycholog Ewa Przesmycka.
Tym, co zmieniło się w ostatnich latach na plus, jest to, że ludzie takiej pomocy szukają. Korzystanie z usług psychologa i psychiatry nie jest już czymś tak wstydliwym jak kiedyś. Sporo dobrego zrobili tu ludzie ze świecznika. Nie tylko celebryci i artyści, ale również ze świata polityki i biznesu, którzy przyznają się do swoich problemów z dzieciństwa i młodości. Pokazują, że coś takiego nie skreśla człowieka i nie uniemożliwia mu odniesienia życiowego sukcesu. – Rodziny coraz szybciej korzystają z pomocy. Dzieci trafiają do nas wcześniej, możemy więc działać prewencyjnie. Dzieci z ADHD często idą w biznes i dzięki skłonności do ryzyka potrafią w nim wiele osiągnąć. Rodzice i dzieci uczą się z tym żyć, wykorzystać mocne strony i przekuć trudności na coś, co może dać w życiu dużo szczęścia i radości – dodaje psycholog Joanna Stachowicz.
ROZMOWA
Z czasem potrzeby się rozrastały
Izabela Mydlak, dyrektor Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Stoku Lackim
Powiatowa Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna świętuje jubileusz 25-lecia. Jakie były jej początki?
Poradnia została powołana w roku 2001 przez ówczesnego starostę siedleckiego Adama Oklińskiego. Celem było zaopiekowanie dzieci ze szkół i przedszkoli z terenu powiatu siedleckiego, potrzebujących pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Z czasem potrzeby się rozrastały. Poradnia, oprócz diagnostyki, prowadzi terapię dla dzieci i młodzieży oraz spotkania dla specjalistów szkolnych. Jesteśmy zintegrowani ze społecznością lokalną powiatu siedleckiego i staramy się odpowiadać na rosnące potrzeby.
Z czym konkretnie mają Państwo do czynienia? Jakie problemy nasiliły się w ostatnich latach?
Przede wszystkim jest większa świadomość rodziców i lekarzy pediatrów, którzy zauważają trudności rozwojowe u dzieci i dzięki temu trafiają do nas już kilkumiesięczne maluchy. Problemy psychiczne nasiliły się po pandemii covid, ale przy okazji wypłynęły i te, które wcześniej nie były zauważone i zaopiekowane. Tym, co na pewno wybrzmiewa teraz, są zaburzenia ze spektrum autyzmu. Tych dzieci jest bardzo dużo. Udało nam się zorganizować na terenie naszej poradni ich pełną diagnostykę. Przybywa też dzieci, u których diagnozujemy ADHD, czyli nadpobudliwość psychoruchową. One także wymagają dużego zainteresowania i wsparcia w codziennej edukacji szkolnej.
A jak wygląda praca z rodzicami? Dziecko może tu przyjechać raz na tydzień lub dwa, Państwo z nim popracują przez kilka godzin, ale zasadnicza praca musi się odbywać w domu.
Tak, rola rodziców jest ogromna i zdecydowanie pierwszoplanowa. My jesteśmy jedynie instytucją, która kierunkuje. Rodzice są, oczywiście, różni – tacy, którzy działają z dużym zrozumieniem, zaangażowaniem i konsekwencją, ale i tacy, których do pracy z dzieckiem w rodzinie trzeba przekonać. W związku z tym prowadzimy specjalne warsztaty przeznaczone dla rodziców. Są to warsztaty umiejętności wychowawczych, które cieszą się bardzo dużym powodzeniem.
A nauczyciele?
Mamy regularne spotkania ze specjalistami (co miesiąc) oraz z dyrektorami szkół (na początku każdego roku szkolnego), gdzie przekazujemy informacje o różnych formach pomocy. Zwykły nauczyciel geografii czy biologii już dawno musiał stać się specjalistą od dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, bo takich dzieci po prostu cały czas przybywa. Dlatego umiejętność zauważania trudności, pogłębianie wiedzy o tym, jak z takimi dziećmi pracować, jest nieodłącznym elementem rozwoju nauczyciela przedmiotowca. Bez tego przekazywanie wiedzy jest w obecnych czasach mało realne.
Dokształcają Państwo innych, a sami gdzie się szkolą? Wszak nauka w tej dziedzinie też nie stoi w miejscu.
Jesteśmy w programie Perspektywa 3P, dzięki któremu możemy się rozwijać. To specjalny program przeznaczony dla wszystkich publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych. Mamy możliwość odbywania szkoleń ze specjalistami, którzy ukierunkowują nas na zachodzące w poradnictwie zmiany. Zdobywamy wiedzę od osób, które bezpośrednio tworzyły dane rozporządzenia, były przy tworzeniu prawa oświatowego dotyczącego naszej działki.
Pracy jest coraz więcej. A jak z kadrą?
Poradnia rozpoczynała swoją pracę od kilku specjalistów. Dzisiaj mamy ich 18, ale nie mogę powiedzieć, że to wystarczająca liczba. Mamy zadania diagnostyczne i terapeutyczne, współpracujemy ze szkołami, przedszkolami i innymi ośrodkami. To wszystko wymaga czasu. Pracujemy z tymi, którzy przyjeżdżają do nas, ale sami też jeździmy do szkół, na warsztaty, obserwacje itd. Czas na pełną diagnozę jest wydłużony, ale to dlatego, że staramy się to robić profesjonalnie i spojrzeć na dziecko z różnej perspektywy, również tej szkolnej. Na pewno każdy specjalista, który by do nas dołączył, byłby na wagę złota. Z drugiej jednak strony, mały zespół ułatwia wewnętrzną komunikację. Kiedy przychodzi czas na zebranie zespołu orzekającego, to spotykamy się w pełnym gronie i jest możliwość realnej rozmowy.
Dziękuję za rozmowę.
Adam Białczak