Remis uratował SCDiDN
Po ponad dwóch godzinach emocjonującej dyskusji radni nie zgodzili się na rozpoczęcie procedury likwidacyjnej placówki. O wyniku przesądził remis w głosowaniu. Podczas sesji rady miasta 28 maja radni debatowali nad projektem uchwały dotyczącym zamiaru likwidacji SCDiDN. Prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz proponował, aby placówka zakończyła działalność z końcem roku. Głównym argumentem były oszczędności dla miejskiego budżetu. Choć projekt wcześniej uzyskał pozytywną opinię komisji edukacji, podczas sesji spotkał się z szeroką krytyką części radnych.
Za szybko
Jako pierwszy głos zabrał radny W. Kamiński. – Na komisji zwracałem uwagę, że zostaliśmy bardzo późno poinformowani o zamiarze likwidacji SCDiDN. Dowiedziałem się o tym dopiero dzień przed posiedzeniem, gdy zobaczyłem porządek obrad – mówił. Przypomniał również, że jeszcze w styczniu prezydent zapewniał, iż na decyzję jest czas.
Radny podkreślał także brak wcześniejszej rozmowy z dyrekcją placówki. – Pani dyrektor została zaproszona przez prezydenta na spotkanie 14 maja i dopiero wtedy dowiedziała się o planach likwidacji. Dlaczego poinformowano ją tak późno? – pytał.
Kamiński analizował również finanse placówki. Jego zdaniem rzeczywiste oszczędności mogłyby być znacznie niższe niż przedstawiane przez magistrat.
Przeciwko likwidacji zdecydowanie wystąpił radny Andrzej Sitnik. – Kto dziś słyszał, że w oświacie jest coraz mniej problemów? Zamiast rozmawiać o wzmacnianiu tej instytucji, chcemy ją likwidować. Licytujemy się o 300 tys. zł, a jednocześnie możemy stracić ponad 900 tys. zł dofinansowania od wojewody – argumentował.
Przypominał, że z działalności centrum korzystają tysiące nauczycieli. – Konsultacje, szkolenia rad pedagogicznych, konferencje, zespoły problemowe, zajęcia otwarte – w roku szkolnym 2024/2025 skorzystało z nich 8 tys. 819 osób – wyliczał.
W trakcie jego wystąpienia doszło do spięcia z przewodniczącym rady Robertem Chojeckim, który zwracał uwagę, by radny odnosił się do meritum sprawy. Po krótkiej przerwie obrady wznowiono.
Kto przejmie zadania centrum?
Wątpliwości dotyczące likwidacji zgłaszała także radna Arletta Borkowska. – Wcześniej głosowałam za dalszym procedowaniem tej uchwały, bo rozumiem sytuację finansową miasta i konieczność szukania oszczędności. Jednak po rozmowach z nauczycielami, przedstawicielami oświaty oraz mieszkańcami na wiele pytań wciąż nie mam odpowiedzi – przyznała.
Podkreślała, że działalność centrum wykracza daleko poza organizację szkoleń.
– To nie tylko biuro. SCDiDN organizuje konferencje, konkursy, m.in. Międzyszkolną Ligę Przedmiotową czy kolejne etapy konkursu Kangur, konsultacje i projekty edukacyjne. Która instytucja przejmie wszystkie te działania i kto weźmie za nie odpowiedzialność – pytała.
Zwracała też uwagę na sytuację pracowników placówki. – Słyszymy zapewnienia o propozycjach zatrudnienia, ale nie wiemy, na jakich warunkach i czy będą one porównywalne z obecnymi – podkreślała.
Wskazywała również na sygnały płynące od mieszkańców. – Z jednej strony mówi się o konieczności oszczędzania, z drugiej w urzędzie i miejskich spółkach tworzone są nowe stanowiska. To rodzi pytania o priorytety miasta. Edukacja nie powinna być traktowana wyłącznie jako koszt, ale jako inwestycja w przyszłość – zaznaczyła.
Za utrzymaniem centrum opowiedział się także radny Adam Tomczuk. – Od 25 lat placówka konsekwentnie realizuje misję wspierania nauczycieli i podnoszenia jakości pracy szkół. Na stałe wpisała się w edukacyjny krajobraz Siedlec – mówił, podkreślając znaczenie doradców metodycznych oraz bezpłatnych szkoleń dostępnych dla nauczycieli.
To powinien być priorytet
Przeciwna likwidacji placówki była także radna Bożena Uziębło. W swoim emocjonującym wystąpieniu stwierdziła, że decyzja o zamiarze likwidacji jest przedwczesna. – Łatwo jest zamknąć instytucję, trudniej odbudować zaufanie ludzi – mówiła.
Podkreślała znaczenie placówki dla środowiska oświatowego. – Rozumiem argumenty dotyczące oszczędności i wiem, że samorząd musi podejmować trudne decyzje. Jestem jednak przekonana, że oszczędności można szukać także w innych obszarach. Edukacja i wsparcie nauczycieli powinny pozostać jednym z priorytetów miasta – zaznaczyła.
Apelowała również o odłożenie decyzji. – Samorząd poznaje się nie po tym, ile potrafi zlikwidować, ale po tym, co ocali dla kolejnych pokoleń – zwróciła uwagę. – Żeby poczuć edukację, trzeba ją po prostu kochać – dodała.
800 tys. zł oszczędności
Odpowiadając na zarzuty, prezydent T. Hapunowicz podkreślał, że decyzja nie została podjęta pochopnie. – Nie będę wchodził w emocjonalną narrację. Dokładna kwota oszczędności wynikająca z przekazania zadań Mazowieckiemu Samorządowemu Centrum Doskonalenia Nauczycieli wyniesie blisko 800 tys. zł – oświadczył.
Przypominał jednocześnie o skali problemów finansowych samorządu. – Dziura w oświacie jest przepotężna, w tym roku wyniesie ona ok. 200 mln zł. To pokazuje skalę wyzwań, z jakimi mierzy się miasto – podkreślał.
Prezydent zapewniał również, że wszyscy pracownicy centrum otrzymają propozycje zatrudnienia w innych jednostkach. – Po podjęciu uchwały mielibyśmy siedem miesięcy na uporządkowanie systemu doskonalenia nauczycieli. Pierwsze sygnały o możliwej likwidacji przekazywałem dyrekcji już ponad rok temu. Rozmawiałem również z przedstawicielami MSCDN oraz nieformalnie ze związkami zawodowymi – wyjaśniał.
Stanowisko prezydenta potwierdził skarbnik miasta Kazimierz Paryła, który również wskazywał na oszczędności rzędu ok. 800 tys. zł rocznie.
Miłością dziury nie zalepimy
Radna Marlena Puzia zwracała uwagę, że prowadzenie placówek doskonalenia nauczycieli nie należy do zadań własnych gminy. – Jeśli mamy dobrze przygotowaną placówkę wojewódzką, finansowaną z innych środków niż budżet miasta, nie widzę uzasadnienia finansowego dla utrzymywania dwóch podobnych instytucji – mówiła.
Podobnego zdania był Grzegorz Staręga. – Samorządy mają ogromny problem z finansowaniem oświaty. Nie dziwię się prezydentowi, że szuka oszczędności. W przyszłości czekają nas jeszcze trudniejsze decyzje związane z niżem demograficznym – oceniał.
Radny Robert Grzyczka podkreślał natomiast, że obecnie oferta doskonalenia zawodowego nauczycieli jest bardzo szeroka, również w formie zdalnej. – Obie placówki działają równolegle i w wielu obszarach się dublują. Trudno uzasadnić konieczność utrzymywania dwóch podobnych jednostek w jednym mieście – argumentował.
Na koniec radna M. Puzia odniosła się do emocjonalnego wystąpienia B. Uziębło. – Pozwolę sobie zauważyć wszystkim kochającym edukację, że miasto i jego potrzeby to nie tylko oświata, choć jest ona bardzo ważna. Ale miłością do tej oświaty dziury budżetowej nie zalepimy – stwierdziła.
11 do 11
Ostatecznie za przyjęciem uchwały o zamiarze likwidacji głosowało 11 radnych, tyle samo było przeciw, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Taki wynik oznacza brak zmiany w dotychczasowej strukturze. Znaczącą rolę odegrali radni koalicji „Zgoda i Rozwój” – A. Tomczuk i B. Uziębło, którzy nie poparli projektu.
Na zakończenie przewodniczący R. Chojecki zapowiedział przygotowanie inicjatywy uchwałodawczej skierowanej do Ministerstwa Edukacji Narodowej. – Chcę zwrócić uwagę na problem narastającego niedoszacowania finansowania oświaty. W przypadku naszego miasta w tym roku będzie to ok. 200 mln zł – podsumował.
DY