Historia

Jubileusz Rodzin Serca Jezusowego

5 czerwca w parafii św. Antoniego Padewskiego w Turowie trzy Rodziny Serca Jezusowego świętowały jubileusz dziesięciolecia. Zawiązała się kolejna, której patronem został św. Andrzej Bobola. Dla niewielkiej, liczącej niespełna 800 wiernych wspólnoty takie modlitewne zaplecze to duża siła. Dekada obecności tych grup w parafii wpisuje się w obchodzone w tym roku 25-lecie istnienia wspólnot w Polsce.

Świętowanie w pierwszy piątek miesiąca rozpoczęła comiesięczna adoracja i modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. Podczas Mszy św. członkowie wspólnot dziękowali za dekadę obecności trzech Rodzin Serca Jezusowego w parafii oraz powstanie kolejnej.

Razem z nimi modlili się też goście – członkinie Rodzin Serca Jezusowego z parafii w Czemiernikach i Ulanie.

 

Dzieło się rozwija

– Przez te lata byliście świadkami wiary, ludźmi modlitwy i wynagradzania. W czasach, gdy wielu ludzi odchodzi od Boga, wy przypominacie, że warto trwać przy Chrystusie – mówił w homilii ks. Paweł Smarz, proboszcz parafii. – Tworzymy historię ale to nie tylko ona. To tysiące modlitw, Komunii św., adoracji, ofiarowanych cierpień, dobrych czynów, ogrom dobra, które zna tylko Bóg – podkreślał, wyrażając radość z powstania kolejnej rodziny. – To znak, że dzieło się rozwija, a Serce Jezusa nadal pociąga ludzi do siebie. Powstanie nowej wspólnoty przypomina nam ewangeliczną prawdę, że wiara nie może stać w miejscu. Musi wzrastać, wydawać owoce, docierać do kolejnych serc – zwracał uwagę. Wskazał na zobowiązanie, jakie podejmują członkowie nowej wspólnoty. – Nie jest ono ciężarem, ale odpowiedzią na miłość Chrystusa. Waszym zadaniem będzie modlitwa, wynagradzanie Najświętszemu Sercu Jezusa, troska o życie sakramentalne, dawanie świadectwa wiary w rodzinach, w środowiskach, w których żyjecie, pracujecie, jesteście. Kościół i świat potrzebuje serc rozpalonych miłością Boga – podsumował.

W procesji z darami niesione były m.in. modlitewniki, które zostały poświęcone na zakończenie Mszy św. Powędrowały one do członków nowopowstałej Rodziny Serca Jezusowego. W drugiej części obchodów jubileuszowych ich uczestnicy spotkali na agapie przy domu kultury. Był to czas na wspólne rozmowy, refleksję i integrację w iście rodzinnej atmosferze. Zwieńczeniem spotkania stała się degustacja specjalnie przygotowanego tortu. Wybrzmiało też „Sto lat”.

 

W Polsce od 25 lat

Rodziny Serca Jezusowego to światowy ruch modlitewny żyjący duchowością Najświętszego Serca Jezusowego. Jego celem jest modlitwa za pomocą krótkiej nowenny. Do każdej rodziny, na której czele stoi tzw. apostoł, należy 14 osób. Odmawiają one kolejno nowennę, powracającą do nich co cztery miesiące, przez co każdego dnia roku wybrzmiewa do Serca Jezusowego nieustanna modlitwa dziękczynienia i uwielbienia, mimo iż każda osoba ze wspólnoty odprawia tylko trzy nowenny w ciągu roku. W ten sposób rodziny starają się wynagradzać za grzechy całego świata oraz przyczyniać się do szerzenia nabożeństwa ku czci Najświętszego Serca Jezusa. Przynależność do tej wspólnoty pomaga również w rozwijaniu osobistej modlitwy i życia wewnętrznego.

Ruch zrodził się w 1971 r. w Kanadzie. Założył go ks. Piotr Gendron, który opracował teksty modlitw, a jako punkt wyjściowy przyjął Nowennę do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Ruch rozpowszechnił się szybko na całym świecie, otrzymując błogosławieństwo biskupów. Wspólnoty modlitewne powstały w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej. W 1979 r. nabożeństwo dotarło do krajów arabskich, do Afryki i Azji, a po upadku komunizmu do Europy Wschodniej. W 1984 r. papież Jan Paweł II udzielił Rodzinie Serca Jezusowego swego apostolskiego błogosławieństwa.

W Polsce Rodziny Serca Jezusowego są od 25 lat. 21 czerwca 2001 r. bp Wacław Świeżawski, po spotkaniu z Piotrem Hebette z Belgii odpowiedzialnym za rodziny w krajach Europy Wschodniej i Genowefą Surmą z Sandomierza, zgodził się na zakąłdanei wspólnot w swojej diecezji i udzielił błogosławieństwa. Tylko w ciągu pierwszego roku powstało 140 takich rodzin w różnych diecezjach naszego kraju. Tworzyły się one z inicjatywy i z pomocą ks. Antoniego Ulaczyka, który zakładał również rodziny w Austrii. Krajowym moderatorem RSJ przez długi czas był ks. Józef Gaweł SCJ, odpowiedzialną świecką od początku jest G. Surma, założycielka pierwszej rodziny w Polsce; powstała ona 27 czerwca 2001 r. w Sanktuarium Św. Józefa w Nisku.

MOIM ZDANIEM 

Agnieszka Kondraszuk, założycielka pierwszej RSJ w parafii Turów, koordynatorka regionalna wspólnot

Z Rodziną Serca Jezusowego zetknęłam się w mojej rodzinnej parafii Czemierniki. Do ruchu należy moja mama i ciocia Urszula Jesionek, która założyła w tej parafii 39 wspólnot. Kiedy zamieszkałam w Turowie, pojawiła się myśl, by tu również powstała taka wspólnota. Kiełkowała dosyć długo, ale ostatecznie, przy wsparciu ówczesnego proboszcza ks. Jerzego Cąkały, w 2016 r. zaistniała nie jedna, a trzy wspólnoty. Dla mnie bycie w niej to pogłębienie życia duchowego przez zgłębianie Pisma Świętego, udział w adoracjach Najświętszego Sakramentu, zawierzanie swojej rodziny i parafii Najświętszemu Sercu Jezusa. Nasza wspólnota działa jak „rodzina rodzin”. Modlimy się za siebie nawzajem, wspieramy w trudnych chwilach, polecamy swoje intencje w codziennych modlitwach czy comiesięcznych adoracjach. Od niedawna sprawowana jest Msza św. wynagradzająca Najświętszemu Sercu Jezusa. Każdy może podać swoją intencję. Cieszy fakt, że coraz więcej osób uczestniczy w pierwszopiątkowych adoracjach.

 

Agnieszka Szczepaniuk, RSJ pw. św. Jana Pawła II

W RSJ jestem od dziesięciu lat. Daje mi ona poczucie przynależności do wspólnoty, okazję do bycia z ludźmi, którzy myślą w ten sam sposób, tak samo postrzegają życie, wyznają te same wartości. Spotkania w kościele z racji pierwszego piątku miesiąca są dla mnie swoistym naładowaniem akumulatorów duchowych na kolejny miesiąc, okazją do oczyszczenia dzięki spowiedzi, ale też odkupienia win i zadośćuczynienia bliźniemu. Niosą one nadzieję i wiarę w dobro człowieka.

 

Agnieszka Korulczyk, RSJ pw. św. Jana Pawła II

Wstąpiłam do wspólnoty z potrzeby serca. Jest ona dla mnie dopełnieniem i mobilizacją do tego, żeby nie opuszczać pierwszych piątków miesiąca, być w tym dniu u spowiedzi, przyjąć Komunię św. wynagradzającą. Budujące jest samo bycie we wspólnocie. Modlimy się za innych, ale też sami otrzymujemy łaski. Ja, jeśli staram się coś wyprosić u Boga, najpierw zaczynam Mu dziękować za wszystko, co mi dał, nawet za trudne sprawy i doświadczenia. Ufam, że jest On w każdej sytuacji, która nas spotyka, i nas prowadzi.

 

Barbara Musiatowicz, RSJ pw. św. Antoniego Padewskiego

Przystąpiłam do wspólnoty, nie wiedząc dokładnie, co może mi dać. Przekonałam się o tym dopiero po śmierci mojej mamy. Pan Jezus mi pomógł, wspierał mnie, był dla mnie ratunkiem. Kiedy przychodziłam do kościoła na pierwszopiątkową adorację, wychodziłam z niej spokojna, co nie oznacza, że pogodzona z losem. Była to dla mnie ogromna duchowa pomoc. Wracałam do domu jak nowy człowiek, inaczej myślałam. Dopóki będę miała siły i zdrowie, nigdy nie zrezygnuję z RSJ. Sprawia ona, że jestem silniejsza wewnętrznie.

 

Witold Osak, RSJ pw. św. Faustyny Kowalskiej

Dzięki wspólnocie łatwiej nam się żyje. Przywołam tu słowa Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Zdarzyło się, że po ciężkim dniu pracy czy też zmaganiach z różnymi problemami zaczynałem się modlić, otwierałem Nowennę do Serca Pana Jezusa i trafiałem na te właśnie słowa. To pocieszenie i mobilizacja, by trwać przy Jezusie, zawierzać Mu wszystkie sprawy, choćby wychowanie dzieci czy pracę zawodową.

 

Cezary Kłopotek (lat 12), RSJ pw. św. Andrzeja Boboli

W Rodzinie Serca Jezusowego jest moja mama i babcia. Chciałem dołączyć i ja, kiedy więc usłyszałem, że jest miejsce w nowo powstającej rodzinie, zgłosiłem się. Lubię się modlić. Od niedawna należę do dziecięcego koła Żywego Różańca, jestem też ministrantem. Najczęściej odmawiam Koronkę do Miłosierdzia Bożego – to moja ulubiona modlitwa.

Małgorzata Kołodziejczyk