Dotrzeć do DNA emocji
Po raz kolejny wystąpisz wkrótce przed publicznością w Drelowie. Jak wspominasz ten pierwszy raz?
Bardzo dobrze. To był koncert kameralny i minimalistyczny, a jednocześnie dla mnie wyjątkowy, bo po raz pierwszy czułam tak dużą odpowiedzialność. Oczywiście były obawy, ale wszystko się udało. Współpracuję z fantastycznymi ludźmi, więc trudno było o katastrofę.
Był to też pewien powrót do korzeni. Zaczynałam od wykonywania wymagających, bardziej eleganckich utworów i ta potrzeba estetyki wciąż we mnie jest. Tymczasem moja autorska twórczość coraz mocniej zmierza w stronę rocka, w którym jest więcej surowości i trudnych emocji.
Jak powstała „Akceptualna”?
To utwór, który powstał kilka lat temu. Próbowałam realizować go z różnymi składami, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie, więc ostatecznie trafił do szuflady.
W międzyczasie współpracowałam z muzykami z Lublina i zespołem ElectroAcoustic. Na chwilę zawiesiłam swój projekt solowy, ale potrzeba tworzenia była we mnie cały czas. Miałam swoje koncepcje, chciałam je realizować. Wyszedł nawet mój nieoficjalny singiel „One memory”, do którego mój kolega chciał koniecznie nakręcić teledysk. Zaczęłam więc przeszukiwać internet, by znaleźć idealny podkład. Kupiłam go, a potem napisałam do niego tekst o odzyskiwaniu siebie po latach przejmowania się opiniami innych ludzi i spełniania cudzych oczekiwań. ...
MSZ