Testament Ulmów
Żyli zwyczajnie - razem, pracując, wychowując dzieci i budując dom na uboczu Markowej. W tej codzienności było widać coś prostego i prawdziwego: bliskość, zaufanie i wzajemne przywiązanie, które Józef utrwalał na rodzinnych fotografiach. Byli parą wyjątkową jak na realia tamtych czasów - małżeństwem, które połączyła miłość i wspólna codzienność, a nie tylko rozsądek czy obowiązek życia razem. Wiktoria - spokojna, cicha, wręcz introwertyczna, Józef natomiast energiczny, dusza towarzystwa, aktywny w życiu wsi i pełen pomysłów.
Jednak w ich domu te różnice nie stanowiły problemu, lecz dopełniały się w zwyczajnym rytmie pracy, wychowania dzieci i codziennych spraw.
Dwa światy
Wiktoria Ulma, z domu Niemczak, urodziła się 10 grudnia 1912 r. w Markowej. Była trzynastym z czternaściorga dzieci Jana i Franciszki. Kiedy miała sześć lat, zmarła jej mama. Jednak otoczona miłością ojca i rodzeństwa nie doświadczyła traumy po jej stracie. Uczyła się pilnie, była sumienna. Jeszcze przed ślubem z Józefem, gdy w sąsiedniej wsi – w Gaci – powstał Uniwersytet Ludowy, szybko zapisała się na wykłady. Grała też w amatorskim teatrze, gdzie zasłynęła rolą Maryi w bożonarodzeniowych jasełkach.
Józef był starszy od Wiktorii o 12 lat. Przyszedł na świat 2 marca 1900 r. w Markowej. Jego rodzice – Marcin i Franciszka – nie byli majętni. Posiadali zaledwie 3 ha ziemi, którą – zgodnie z tradycją – próbowali podzielić między dzieci. ...
Jolanta Krasnowska