Rozmowy
Arch. o. NSK
Arch. o. NSK

„Pokój i dobro” mimo wojny

Rozmowa z o. Narcyzem Stanisławem Klimasem OFM, wykładowcą historii Kościoła i archiwistą Kustodii Ziemi Świętej.

800 lat obecności franciszkanów w Ziemi Świętej to niezwykła ciągłość. Co sprawiło, że bracia mniejsi zdołali przetrwać tam przez osiem wieków - mimo wojen, zmian politycznych, prześladowań i kolejnych konfliktów?

U podstaw tej ciągłości leży idea św. Franciszka. W 1217 r. wysłał pierwszych braci do Ziemi Świętej, a cztery lata później sam udał się do Egiptu, gdzie spotkał się z sułtanem Al-Kamilem. Był to znak gotowości do spotkania z drugim człowiekiem nawet w świecie konfliktu.  

Z czasem Stolica Apostolska zleciła franciszkanom opiekę nad miejscami świętymi. Było to zadanie niezwykle honorowe i bardzo odpowiedzialne: cały Kościół powierzył im troskę o miejsca związane z życiem Chrystusa. Przez wieki zmieniali się władcy, granice i systemy polityczne, ale istota franciszkańskiej misji pozostała taka sama: modlitwa, służba, troska o sanktuaria i ludzi. Ta wierność pozwoliła im przetrwać.

Kustodia Ziemi Świętej jest dziś czymś znacznie więcej niż opieką nad sanktuariami. Jak wygląda jej misja i codzienna działalność – i jak zmieniała się ona na przestrzeni 800 lat?

Początki wyglądały inaczej niż dzisiaj. W czasach wypraw krzyżowych franciszkanie byli kapelanami, głosili kazania, sprawowali liturgię. Ich możliwości były jednak ograniczone, ponieważ wyjście poza mury twierdz często oznaczało śmierć. Po wycofaniu się krzyżowców bracia pozostali w Ziemi Świętej. W 1342 r. papież Klemens VI bullami „Gratias agimus” i „Nuper carissimae” oficjalnie uznał ich za przedstawicieli Kościoła katolickiego na tych terenach. Tak ukształtowała się Kustodia Ziemi Świętej.

Z czasem misja objęła również duszpasterstwo, edukację, pomoc medyczną i działalność charytatywną. Franciszkanie pomagali katolikom, prawosławnym, ormianom i koptom. Już w XV w. w klasztorze jerozolimskim działała apteka, a dokument papieski z 1570 r. zezwalał im na leczenie muzułmańskich kobiet. Na tamte czasy była to decyzja bardzo odważna. ...

Jolanta Krasnowska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł