Gdy słudzy spali…
Także wzajemnego obwiniania się, oskarżeń, ubijania politycznych interesów na sianiu dezinformacji, wykorzystywania ludzkiego nieszczęścia jako zasłony dymnej dla ukrywania szwindli i przepychania sejmowych ustaw. Zatem nie o tym będzie ten felieton. Problem okrucieństwa młodych ludzi, totalnego pogubienia aksjologicznego, moralnego nie zaczął się dzisiaj. Erozja wartości trwa od lat nie tylko u nas, ale na całym świecie. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że nasila się wtedy, gdy władzę przejmuje liberalno-lewicowa część sceny politycznej, wprowadzając w życie neomarksistowskie wyobrażenia ziemskiego raju, gdzie wszystko wolno, nie ma miejsca dla Pana Boga i Dekalogu.
O Manifeście z Ventotene, tzw. marszu przez instytucje, pomysłach włoskich komunistów Altiera Spinellego, Ernesta Rossiego i Eugenia Colorniego na nowy, powojenny ład europejski (skwapliwie i konsekwentnie realizowanych przez obecne agendy unijne) na łamach „Echa” pisaliśmy wielokrotnie. Podobnie jak o hipokryzji elit, które z jednej strony załamują ręce nad absurdalnością internetowych challengów traktujących zachęty do odbierania życia jako sposób zaistnienia, z drugiej zaś nagradzają „lekarkę” Gizelę Jagielską dumną z tego, że wstrzykuje chlorek potasu w serce chłopczyka w 36 tygodniu ciąży, promują akcję Aborcyjnego Dream Teamu polegającą na sponsorowaniu leków wczesnoporonnych i w zamian za dobrowolne wpłaty na organizację rozdają w gratisie koszulki z napisem: „Nie chcesz aborcji to jej nie rób”, wprowadzają do sejmu (znowu) dyskusję o dopuszczalności aborcji w polskim prawie i jej depenalizacji. ...
Siedlanowski Ks. Paweł