Kiedy głowa nie nadąża za mięśniami
Poza tym człowiek szybciej zwolni tempo, gdy choruje serce, noga czy żołądek, niż wtedy, kiedy gorzej pracuje głowa. A bagatelizowanie „gorszego dnia”, jak zwykle mówimy o spowolnionych reakcjach, może doprowadzić do prawdziwych tragedii. Grupa wypadków w rolnictwie, których przyczynę określono w kwalifikacji Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego jako „stan psychofizyczny rolnika niezapewniający bezpiecznego wykonywania pracy”, wcale nie jest mała. Począwszy od stycznia 2025 r. do września 2026 r. na terenie sześciu powiatów podlegających siedleckiej Placówce Terenowej KRUS (Siedlce, Mińsk Mazowiecki, Węgrów, Garwolin, Łosice, Sokołów Podlaski) odnotowano 26 takich zdarzeń.
Najwięcej – dziesięć z nich – było spowodowanych nadmiernym wysiłkiem fizycznym, przemęczeniem, brakiem przerw na odpoczynek czy wymuszoną postawą rolnika. Niewłaściwe tempo pracy i pośpiech przyczyniły się do siedmiu wypadków. Nagłe zachorowanie, niedyspozycja fizyczna, choroba samoistna – w tym choroba psychiczna – spowodowały cztery wypadki. Trzy osoby odniosły uszczerbek na zdrowiu wskutek spożycia alkoholu lub środków odurzających, natomiast dwoje poszkodowanych nie było przygotowanych do podjęcia obowiązków z powodu niedyspozycji zdrowotnej.
Ważne pojęcie: dobrostan
Na szeroko rozumiane zdrowie i profilaktykę chorób cywilizacyjnych zwraca uwagę kampania „Dobrostan rolnika”, z którą Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego ruszyła w 2025 r. ...
Monika Lipińska