Poszła za Chrystusem wołającym o miłość
Rozmowę przed prezentacją filmu, który w cyklu filmowych rekolekcji zaprezentowało NoveKino, poprowadził ks. dr Mateusz Czubak. Podkreślił, że obecność pani Doroty jest ważna podwójnie. Nikt nie znał Alicji tak dobrze i tak długo i nie miał z nią tak bliskiej relacji jak żona nieżyjącego już Sławomira Lenczewskiego, brata mistyczki. Ponadto spędziła miesiąc na planie zdjęciowym filmu, więc wie o nim najwięcej.
Zwykła, zatroskana o nas kobieta
– Trzy lata temu zjawił się w Szczecinie Jan Sobierajski i powiedział, że chce nakręcić film o A. Lenczewskiej – początkowo miał to być fabularyzowany dokument, ale jakiś czas później stwierdził, że będzie to jednak film fabularny. Trochę się przestraszyłam, bo niełatwo zrobić dobry film fabularny, a jeszcze do tego religijny – zaznaczyła na początku D. Lenczewska. Najważniejszym tematem spotkania była, oczywiście, jej szwagierka. – Wspominając Alicję, widzę ją przede wszystkim jako siostrę mojego męża: zwykłą kobietę, która często nas odwiedzała, zatroskaną o nas, o wychowanie religijne naszej córki. Taką, na którą mogłam zawsze liczyć, jeśli chodzi o modlitwę, rozeznanie czy jakąkolwiek pomoc. Ale też taką, która potrafiła czasem bezpośrednio coś mocno powiedzieć. Normalną osobę – powiedziała D. Lenczewska, pytana o to, jak wspomina Alicję, która dla widzów filmu czy czytelników pisanych przez nią dzienników jest przede wszystkim kobietą nieprzeciętną, mistyczką, osobą wybraną przez Pana Jezusa, Jego rozmówczynią. ...
LI