Opinie
Ks. Marek Weresa
Ks. Marek Weresa

Poszła za Chrystusem wołającym o miłość

Nie wiem, czy będziemy wyniesieni na ołtarze, ale możemy żyć tak, żeby w oczach Boga być świętymi, czyli trzymać się blisko Niego, tak jak Alicja. Nawrócić się i żyć dla Niego - mówiła Dorota Lenczewska, bratowa i świadek życia Alicji Lenczewskiej. W ramach Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej spotkała się 13 października z widzami filmu „Mistyczka”.

Rozmowę przed prezentacją filmu, który w cyklu filmowych rekolekcji zaprezentowało NoveKino, poprowadził ks. dr Mateusz Czubak. Podkreślił, że obecność pani Doroty jest ważna podwójnie. Nikt nie znał Alicji tak dobrze i tak długo i nie miał z nią tak bliskiej relacji jak żona nieżyjącego już Sławomira Lenczewskiego, brata mistyczki. Ponadto spędziła miesiąc na planie zdjęciowym filmu, więc wie o nim najwięcej.

Zwykła, zatroskana o nas kobieta

– Trzy lata temu zjawił się w Szczecinie Jan Sobierajski i powiedział, że chce nakręcić film o A. Lenczewskiej – początkowo miał to być fabularyzowany dokument, ale jakiś czas później stwierdził, że będzie to jednak film fabularny. Trochę się przestraszyłam, bo niełatwo zrobić dobry film fabularny, a jeszcze do tego religijny – zaznaczyła na początku D. Lenczewska. Najważniejszym tematem spotkania była, oczywiście, jej szwagierka. – Wspominając Alicję, widzę ją przede wszystkim jako siostrę mojego męża: zwykłą kobietę, która często nas odwiedzała, zatroskaną o nas, o wychowanie religijne naszej córki. Taką, na którą mogłam zawsze liczyć, jeśli chodzi o modlitwę, rozeznanie czy jakąkolwiek pomoc. Ale też taką, która potrafiła czasem bezpośrednio coś mocno powiedzieć. Normalną osobę – powiedziała D. Lenczewska, pytana o to, jak wspomina Alicję, która dla widzów filmu czy czytelników pisanych przez nią dzienników jest przede wszystkim kobietą nieprzeciętną, mistyczką, osobą wybraną przez Pana Jezusa, Jego rozmówczynią. ...

LI

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł