
Dobry film jest jak lustro
„Filmowe rekolekcje” - co kryje się pod tą nazwą?
Tak naprawdę pojęcie to zawiera w sobie pewną sprzeczność. Rekolekcje rozumiane w sensie ścisłym nie są jedynie czasem refleksji czy wzruszeń, ale głębokim doświadczeniem spotkania z Bogiem, które dokonuje się poprzez słowo Boże, liturgię, sakramenty i wspólnotę Kościoła. Łacińskie „recollectio” oznacza „ponowne zebranie, odzyskanie, zgromadzenie na nowo”.
Można więc powiedzieć, że rekolekcje to ponowne zebranie rozproszonych myśli, serca i duszy, by odnaleźć to, co najważniejsze – osobową relację z Chrystusem. To powrót do tego, co zostało zagubione – do Boga i Jego łaski, własnej godności dziecka Bożego, źródeł wiary i miłości. Tymczasem kino – choć może poruszać, inspirować i skłaniać do przemyśleń – nie jest w stanie zastąpić sakramentalnego wymiaru nawrócenia i komunii z Chrystusem. A jednak rekolekcje filmowe nie są pozbawione wartości. Mogą stać się czymś na kształt współczesnych przypowieści – historii, które poruszają serce, budzą tęsknotę za czymś więcej, wytrącają z duchowego marazmu. Odpowiednio dobrany film z duchowym przesłaniem potrafi wstrząsnąć sumieniem, wskazać na prawdę o człowieku i świecie, postawić pytania, na które ostateczną odpowiedź daje Ewangelia.
Jaką rolę mogą na drodze wiary przeciętnego odbiorcy odegrać filmowe rekolekcje, czyli film wraz z poprzedzającą go katechezą?
Są nie tyle ewangelizacją, co preewangelizacją. ...
LI