Komentarze
Edukacyjne fiku-miku

Edukacyjne fiku-miku

Nie milkną echa pomysłów na reformę oświaty. To temat rzeka odgrzewany cyklicznie przy każdej zmianie ekipy rządzącej.

Nie pamiętam sytuacji, aby w przeszłości jakakolwiek reforma - wszystko jedno przez kogo podejmowana - zadowoliła wszystkich. Jak będzie teraz? Nauczyciele, którzy dostali więcej pieniędzy od D. Tuska, nagle nabiorą wiatru w żagle? Znikną wszelkie edukacyjne deficyty? Brak prac domowych tak bardzo pozytywnie nastroi uczniów, że nauka stanie się sielanką (będą mieli więcej czasu w domu na przeglądanie rolek Tik-Toka i czytanie fb)? Do szkół drzwiami i oknami zaczną się dobijać absolwenci studiów pedagogicznych?

Nie takie to wszystko proste. Problemów jest znacznie więcej. Czytelnicy z mojego pokolenia (mocno zaawansowanego średniego) zapewne pamiętają, że lekcje zaczynające się o 8.00 zazwyczaj kończyły się po godzinie 13.00, 14.00, sporadycznie po 15.00. Nie przypominam sobie, abym chodził na korepetycje. Były SKS-y, mnóstwo czasu na czytanie książek, pomoc rodzicom, haratanie w gałę do 22.00. ...

Ks. Paweł Siedlanowski

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł