Komentarze
Hej, hej, bawmy się…

Hej, hej, bawmy się…

Lubię patrzeć na te fotografie, oglądać te filmiki. A teraz zatrzęsienie ich w sieci. Wiadomo - sezon i każdy chce się pochwalić. Zwłaszcza jak ma czym. A oni mają.

Toalety godne czerwonego dywanu, wymyślne taneczne układy. I najwyższej jakości utrwalacze zdarzeń. Brawo wy! Moja studniówka - całkiem jak „Beatlemania story” - ile to już lat?! Ohohohohoho! - albo i nawet więcej. Ale jako że w pewnym wieku pamięć krótkotrwała daje długotrwałej fory, to obraz trudno zamazać… Tak jak i teraz, i wtedy ważne było, czy kreacja zrobi wrażenie i czy fotki jakieś fajne z tej imprezy będą.

Tu od razu śpieszę poinformować, że na cztery nasze studniówkowe klasy (plus osoby towarzyszące) jeden(sic!) fotograf był. Trzeba więc było jakoś kombinować, żeby się w kadrze jego aparatu znaleźć.

Co do strojów – chłopcy mieli łatwiej. Ciemne garnitury, buciki na glanc – i już. ...

Anna Wolańska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł