
Jesteśmy sobie potrzebni
Księże Biskupie, spytam trochę przewrotnie: po co są świeccy w Kościele?
Świeccy są nie tylko w Kościele, ale są Kościołem. Wraz z pozostałymi ochrzczonymi - osobami duchownymi i zakonnymi - tworzą jedno Mistyczne Ciało Chrystusa, którego zadaniem jest szerzenie Królestwa Bożego na ziemi. Każda z tych grup ma swoją specyficzną misję. O ile zadaniem osób duchownych i żyjących we wspólnotach zakonnych jest przepowiadanie Ewangelii w obszarach utożsamianych z Kościołem, o tyle wierni świeccy są powołani, by tę samą Ewangelię głosić poza murami świątyni, czyli w świecie, w którym żyją.
Istotnymi obszarami apostolstwa świeckich są więc życie rodzinne, zawodowe, społeczne, kulturalne, a także polityczne.
Papież Franciszek podkreśla, że świeccy nie są gośćmi w Kościele, są u siebie. Mimo to w przestrzeni publicznej słyszymy „Kościół powiedział”, „Kościół zdecydował”. Wygląda to tak, jakbyśmy my i duchowni stali po obu stronach barykady”. Skąd to wynika?
Najkrócej mówiąc, z hierarchicznej struktury Kościoła, ale także przestarzałej już nauki o podziale na Kościół „nauczający” i „słuchający”. W myśl dzisiejszej eklezjologii, podkreślającej wspólną tożsamość wszystkich ochrzczonych, świeccy nie są jakimś dodatkiem do Kościoła; są jego istotną i integralną częścią. Takie rozumienie towarzyszyło Kościołowi od samego początku. Już św. Paweł w Liście do Efezjan pisał do nowo ochrzczonych: „nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2,19). W takim duchu wypowiada się Sobór Watykański II i całe posoborowe nauczanie Kościoła. Warto wspomnieć chociażby św. Jana Pawła II i jego adhortację „Christifideles laici”, w której, podając definicję świeckich, akcentował jej pozytywny aspekt, tzn. określał, kim wierni są, a nie kim nie są. Świecki to ten, który żyje w świecie, którego nie chronią mury klasztoru czy świątyni. ...
Jolanta Krasnowska