
Najpierw dzieci i młodzież
Dyskusję wywołała informacja o starcie siedleckiej drużyny młodzieżowej koszykówki kobiet w lidze podlaskiej, a nie mazowieckiej. Przyczyna: podlaska jest sporo tańsza niż mazowiecka, a miasto nie ma pieniędzy. Radna Bożena Uziębło przypomniała, że Siedlce stoją przed decyzją o dalszym finansowaniu klubów, bo kończy się trzyletnia umowa na finansowanie sportu w mieście.
– Może warto już rozpocząć dyskusję, bo nie może być tak, że jedni dostają 10 tys. zł, a inni 200 tys. zł. Musi być to rozdzielane sprawiedliwie – argumentowała, że warto wypracować jakieś rozwiązania i przede wszystkim inwestować w mieszkańców Siedlec w tym zakresie.
Kanapki na zawody
Adam Tomczuk przyznał jej rację, wspominając, że jeszcze parę lat temu jego podopieczni podczas wyjazdów na zawody za własne pieniądze kupowali sobie posiłek, bo nie było na to środków, w przeciwieństwie do dużych klubów. – Przypomnę, że finansowanie sportu zawodowego wcale nie jest obowiązkiem miasta – dodał. – My musimy robić wszystko, by zachęcać dzieci. Dlatego osoby chcące wspierać młodzież: składajcie wnioski o granty, miasto pomoże wszystkim, kto będzie chciał się rozwijać sportowo, kulturalnie, muzycznie itp. My, radni, będziemy waszym głosem – podkreślał.
– Tak, finansujemy rekinów dużymi pieniędzmi, nawet bardzo dużymi, także seniorów – wtórowała mu B. Uziębło. – A na dzieci idą śmieszne pieniądze, po 10-15 tys. zł. Wyjeżdżają na zawody i kanapki biorą w plecak, a innych stać na… Nie powiem tego głośno, bo wszystko jest nagrywane, ale kiedyś powiem – dodała, jednocześnie wyrażając nadzieję, że miasto w jakiś sposób uhonoruje MKS Pogoń Awentę Siedlce za zdobycie mistrzowskiego tytułu.
Inne źródła finansowania
Wiceprezydent Dariusz Stopa przyznał, że władze zdają sobie sprawę z tych problemów i tego, iż miasto stoi przed ponownym rozdzielaniem środków oraz dyskusją w tej kwestii. – To, że jedni dostają więcej, a inni mniej, jest oczywiste – tłumaczył Henryk Niedziółka. – Jedni startują w ligach, mają osiągnięcia, są więksi i mniejsi – wyliczał różnice wpływające na finansowanie, podkreślając, że to radni wraz z prezydentem decydują, kto oraz ile dostaje. – Jeśli macie państwo pomysły, proszę to przelać na papier w formie uchwały. Prace nad poprzednią trwały trzy lata i w moim odczuciu jest ona bardzo dobra. Ale jeśli chcecie ją zmienić, macie do tego prawo – dodał.
Marlena Puzia przypomniała, że to nie są jedyne środki, jakie kluby pozyskują od miasta, bo źródłem finansowania dla nich są także różne granty, tzw. korkowe itp.
Grzegorz Staręga zauważył, że bez finansowania z samorządu wiele klubów nie mogłoby działać, a wielkie ukłony należą się też sponsorom, którzy wspomagają sportowców. – Może warto się do nich zwracać, a jest ich sporo, bo miasto nie udźwignie wszystkich dyscyplin i potrzeb, jakie są w sporcie – dodała B. Uziębło.
Nowe rozdanie
– Nie możemy mówić, że mało dajemy na sport młodzieżowy – oponował H. Niedziółka, wskazując na funkcjonowanie klas sportowych w siedleckich szkołach czy przeznaczanie na cele sportowe środków z funduszu przeciwdziałania alkoholizmowi. – Będzie nowe rozdanie i musimy się wspólnie zastanowić: co dobre kontynuować, a co nie zagrało poprawić – stwierdziła B. Uziębło.
Radni podkreślili, że podczas podejmowania decyzji w sprawie dalszego finansowania siedleckiego sportu pod uwagę należy wziąć wszystkie organizacje czy kluby, także nowe, oraz rozważyć możliwość skrócenia okresu, na jaki jest przyznawane dofinansowanie – z trzech na np. dwa lata, a sport dzieci i młodzieży – na rok.
JAG