
„Nie” dla sortowni
O sortowni zrobiło się głośno w styczniu, gdy do Ryk przyjechali właściciele belgijskiego przedsiębiorstwa Sireco zajmującego się gospodarką komunalną, proponując na terenie obecnego wysypiska śmieci budowę profesjonalnego zakładu. Miałaby być to forma spółki, do której gmina aportem wniosłaby grunt, a zagraniczne przedsiębiorstwo - infrastrukturę.
Plany wywołały sprzeciw położonych najbliżej gospodarstw. Zawiązano komitet protestacyjny i skierowano do władz miasta petycję przeciwko sortowni. W odpowiedzi samorząd zalecił cierpliwość i dał sobie czas do czerwca na przedstawienie firmie Sireco warunków inwestycji. Jednak mieszkańcy nie zamierzali czekać.
Dużo zagrożeń, mało korzyści
Aby zwiększyć siłę nacisku na władze, założyli stowarzyszenie „Czyste Ryki”, które 18 czerwca po raz pierwszy spotkało się z lokalną społecznością. Chcą walczyć m.in. o ochronę środowiska, zwiększenie świadomości ekologicznej i obywatelskiej lokalnej, ale najważniejszy cel to obrona przed – jak określili – absurdalnym pomysłem władz gminy, czyli budowie sortowni śmieci. – Nie jesteśmy przeciwni inwestycji jako takiej. Nie chcemy jednak, by powstała ona blisko naszych domów. Wiele osób wciąż nie jest świadomych zagrożeń, jakie niesie za sobą to przedsięwzięcie, zwłaszcza, że ta sortownia miałaby przetwarzać 16 razy więcej odpadów niż produkują Ryki. Zagrożenia te obejmują m.in. uciążliwe odory, hałas, skażenie środowiska i spadek wartości nieruchomości – zaznacza Michał Kaczanowski, jeden z założycieli stowarzyszenia.
Przedstawiciele „Czystych Ryk” nie pozostawiają na planach budowy suchej nitki. – Dla mnie to układ biznesowy, a nie działalność na rzecz naszej społeczności – stwierdza Michał Miłosz, współzałożyciel stowarzyszenia. – Koszt inwestycji ma wynieść 30 mln zł. Zdaniem specjalistów, z którymi rozmawialiśmy, to bardzo mało. Za takie pieniądze sortownię uda się wyposażyć tylko w halę i taśmociąg. To spowoduje, że w procesie sortowania zostaną wyłapane tylko lepsze materiały, a cały brud, w większości organiczny, spłynie do niecek. Będzie zatem potrzeba stworzenia ogromnego kompostownika, dużo większego niż obecnie. Będą wydzielać się z niego silne odory, a sama sortownia na pewno nie uniknie dużych kar środowiskowych – tłumaczy Radosław Kowalczyk, współzałożyciel stowarzyszenia.
Władze trzeba zatrzymać siłą
Aby pokazać władzom miasta swój sprzeciw, członkowie „Czystych Ryk” zapowiedzieli protest przed urzędem miejskim. Pikietę zaplanowano na środę 25 czerwca. Taką formę nacisku popiera M. Miłosz. – Byłem osiem lat radnym. Wiem, w jaki sposób działa burmistrz i jak wdraża swoje pomysły. Wymyślił sobie referendum, w którym mieszkańcy mieliby zdecydować o budowie sortowni. Jednak z reguły frekwencja jest tak niska, że nic nie udaje się osiągnąć, za to generowane są koszty. Dlatego musimy zatrzymać burmistrza siłą protestu. Inaczej nic z tego nie będzie – przekonuje.
Stowarzyszenie ma też inne pomysły, m.in. spotkanie z prezydentem Otwocka, który mierzył się z podobnym wyzwaniem na swoim terenie i obiecał pomoc, czy inicjatorką zablokowania budowy spalarni śmieci na lubelskim Felinie. – By dotrzeć do każdego mieszkańca, planujemy akcję ulotkową w całym mieście i kampanię w mediach lokalnych oraz społecznościowych. W tym momencie zbieramy fundusze na naszą działalność. Pieniądze będą nam potrzebne na wynajęcie prawników, którzy pomogą budowę sortowni zablokować – zdradza M. Kaczanowski.
Dane nie kłamią
W pierwszym spotkaniu stowarzyszenia wzięło udział kilkadziesiąt osób, w większości mieszkańców osiedla Brzezinka, na terenie którego planowana jest inwestycja. Wśród słuchaczy sporą część stanowili przedstawiciele komitetu protestacyjnego. Jego założycielka popiera powstanie stowarzyszenia. – Jesteśmy wdzięczni każdemu, kto może coś wnieść do protestu. Spotykam się z bardzo pozytywnym odzewem. Wszyscy popierają nasze działania i współczują mieszkańcom tej części Ryk. Dlatego rozpowszechniamy nasz sprzeciw, wieszamy banery, prowadzimy stronę na facebooku „Nie dla sortowni w Rykach” i deklarujemy, że jako komitet będziemy wspierać działania stowarzyszenia. Weźmiemy też udział w proteście – mówi Weronika Miłosz, przewodnicząca komitetu protestacyjnego, wyliczając argumenty przeciwko inwestycji. – Burmistrz zapewniał, że posiadanie sortowni uchroni nas przed wysokimi cenami za śmieci. Sprawdzaliśmy, jak to wygląda w miastach, gdzie takie instalacje istnieją. Stawki są tam wyższe niż w Rykach. Do obalenia jest również teza, że dzięki sortowni unikniemy opłaty recyklingowej. Będziemy musieli ją płacić. Poza tym uważamy, że przez sortownię ta część miasta nie będzie mogła się rozwinąć. Również droga, przy której ma powstać zakład, będzie rozjeżdżana – zauważa założycielka komitetu.
To szaleństwo trzeba przerwać
Powołanie stowarzyszenia nie jest zaskoczeniem dla burmistrza Ryk. – Od samego początku wiadomo było, że zamiast merytorycznej dyskusji, jego członkowie będą szukać okazji do awantur.
W tym samym dniu, gdy odbywało się spotkanie stowarzyszenia, doszło też do spotkania prawdziwych samorządowców. Poinformowałem ich, że trzeba przerwać to szaleństwo. Gdy polityka i cwaniactwo wzięły górę, gmina postanowiła odstąpić od realizacji pomysłu. Decyzje zapadły jakiś czas temu. Jednak czekaliśmy z informacją, bo chcieliśmy sprawdzić prawdziwe intencje inicjatorów protestu. Okazało się, że sprawa jest wykorzystywana politycznie. Podjąłem więc decyzję o odstąpieniu, by nie pozwolić na mówienie o gminie Ryki w sposób nieprawdziwy i nieuprawniony – oświadcza Jarosław Żaczek.
Rezygnując z propozycji Sireco, samorząd nie zamierza jednak pozbywać się wysypiska. – Ta nieruchomość będzie zagospodarowana. Zamierzamy poszukiwać innych rozwiązań, by poprawić gospodarkę odpadami w naszej gminie. W lipcu planujemy rozmowy z prezydentem Puław i prezesem tamtejszego Zakładu Usług Komunalnych w Puławach. A do stowarzyszenia „Czyste Ryki” chętnie przystąpię, bo też chcę mieść estetyczne miasto. I chętnie sprawdzę intencje założycieli, ponieważ zamierzam zaprosić całe stowarzyszenie do sprzątania generalnego miasta. Zobaczymy, czy się pojawią – mówi włodarz Ryk.
Tomasz Kępka