Komentarze
Przy wielkanocnym stole

Przy wielkanocnym stole

Lata całe nie zatarły tego obrazu Wielkanocy. Tego „krajobrazu z pożółkłych rycin”, tego nieśmiałego słoneczka rozkwitających na jeszcze niedobudzonej łące kaczeńców.

Tych świeżo odkrytych spod śniegu „rdzawych pagórków” i „ciemnozielonego cienia ozimin”. Tych ledwie dyszących od ciężaru pierzyn i doszorowanych popiołem garnków płotów. Tych dopiero co wydobytych ze skorupek piskląt - pałętających się pod nogami puchatych rozsłonecznionych kulek. Tych chuchających w ręce gospodyń tłukących kijankami wielkie pranie, bo wszystko musi być jak wiosna, jak zmartwychwstanie. Jak nowe życie. Jak święto.

Bo tak „wychodzi nam naprzeciw/ z zimy zbudzony sen – Wielkanoc”. Tak „rok po roku wraca młodość”. Ciągle, przez lata całe, ten sam film. Bo choć scenografia się zmienia, zostaje w sercu  utkany z najlepszych wspomnień i wetknięty w złote ramy dzieciństwa obraz minionego czasu. ...

Anna Wolańska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł