Przywracanie zlikwidowanych posterunków w małych miejscowościach to
jeden z elementów programu obecnego rządu, który z powodzeniem
realizowany jest także na Lubelszczyźnie.
Aktualności
Placówki kulturalno-oświatowe z naszego regionu organizują różnego
rodzaju bożonarodzeniowe szkolenia i warsztaty.
3 grudnia, o 16.00, przy ul. Piłsudskiego 70 - w 150 rocznicę
urodzin patrona ulicy - odbędzie się uroczyste odsłonięcie
pamiątkowej tablicy.
Rozmowa z kmdr. ppor. rez. Bartoszem Rutkowskim, założycielem
fundacji Orla Straż niosącej pomoc ofiarom terroryzmu na Bliskim
Wschodzie
Kiedy wyjechałem po raz pierwszy, prawie cała dolina Niniwy była okupowana przez terrorystów islamskich (ISIS). Ludność cywilna uciekała. Uciekinierzy, z którymi się wtedy spotkałem, schronili się w Alkusz. Nie przysługiwał im status uchodźcy, gdyż - według definicji ONZ - uchodźca ucieka z terytorium jednego kraju na drugie. A ci ludzie byli wysiedleńcami lub przesiedleńcami. Często z powodów biurokratycznych nie dostawali pomocy. Poznałem kobietę, której w ciągu jednego dnia zabito męża i porwano dwie córki. Gdy dotarła z jednym dzieckiem do linii władz rządowych, dowiedziała się, że nie należy się jej status uchodźcy, gdyż była w niewoli tylko jeden dzień. Tyle że w ten jeden dzień zawalił się jej cały świat.
Kiedy wyjechałem po raz pierwszy, prawie cała dolina Niniwy była okupowana przez terrorystów islamskich (ISIS). Ludność cywilna uciekała. Uciekinierzy, z którymi się wtedy spotkałem, schronili się w Alkusz. Nie przysługiwał im status uchodźcy, gdyż - według definicji ONZ - uchodźca ucieka z terytorium jednego kraju na drugie. A ci ludzie byli wysiedleńcami lub przesiedleńcami. Często z powodów biurokratycznych nie dostawali pomocy. Poznałem kobietę, której w ciągu jednego dnia zabito męża i porwano dwie córki. Gdy dotarła z jednym dzieckiem do linii władz rządowych, dowiedziała się, że nie należy się jej status uchodźcy, gdyż była w niewoli tylko jeden dzień. Tyle że w ten jeden dzień zawalił się jej cały świat.
Siedlecka ulica Leona Kruczkowskiego będzie nosiła nazwę arcybiskupa
Ignacego Krasickiego. Wcześniej mieszkańcy ul. Kruczkowskiego
zwrócili się do prezydenta z wnioskiem, aby ulica, przy której
mieszkają, nosiła nazwę Jedność. Mieszkańcy
Rusza zbiórka darów przeznaczonych dla katolickich rodzin z
polskimi
korzeniami należących do parafii Matki Bożej Fatimskiej w Dowbyszu
na
Ukrainie. Gorąco zachęcamy do wsparcia akcji „Paczka” organizowanej
przez Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej.
Był najstarszym księdzem wywodzącym się z diecezji siedleckiej.
Ks. Zygmunt Królikowski zmarł 12 listopada w wieku 94 lat. 62 lata
przeżył w kapłaństwie. Jego pogrzeb odbył się 16 listopada w
rodzinnej parafii zmarłego - w Radzikowie Wielkim, po Mszy św.
sprawowanej przez bp. Piotra Sawczuka.
Dzień wcześniej, o 13.30, pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy w siedleckiej katedrze odprawiona została Msza św. żałobna - z udziałem kilkudziesięciu księży diecezji siedleckiej i drohiczyńskiej, osób życia konsekrowanego, rodziny śp. ks. Z. Królikowskiego oraz wiernych parafii, w których posługiwał. - Chcemy Panu Bogu podziękować za długie życie ks. Zygmunta i za posługę kapłańską. Pan Bóg dał ten czas, aby mógł Mu służyć. Dzisiaj za tę jego służbę w diecezji siedleckiej i w tych parafiach, które obecnie należą do diecezji drohiczyńskiej, chcemy złożyć nasze dziękczynienie - mówił biskup.
Dzień wcześniej, o 13.30, pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy w siedleckiej katedrze odprawiona została Msza św. żałobna - z udziałem kilkudziesięciu księży diecezji siedleckiej i drohiczyńskiej, osób życia konsekrowanego, rodziny śp. ks. Z. Królikowskiego oraz wiernych parafii, w których posługiwał. - Chcemy Panu Bogu podziękować za długie życie ks. Zygmunta i za posługę kapłańską. Pan Bóg dał ten czas, aby mógł Mu służyć. Dzisiaj za tę jego służbę w diecezji siedleckiej i w tych parafiach, które obecnie należą do diecezji drohiczyńskiej, chcemy złożyć nasze dziękczynienie - mówił biskup.
Rozmowa z Magdaleną Łońską z Fundacji Życie i Rodzina.
Projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” zakłada usunięcie możliwości zabicia dziecka ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby. To najczęstszy powód tzw. legalnych aborcji. Nie zmienia on nic w kwestii karalności czy badań prenatalnych. Tym ostatnim odbiera funkcję testu, na podstawie którego można zabić dziecko, a przywraca im naturalny diagnostyczno-terapeutyczny charakter. To zdecydowanie dobra wiadomość zarówno dla lekarzy, jak i dla matek, ponieważ część medyków obawia się kierować kobiety na badania prenatalne, bojąc się, by ich wynik nie stał się podstawą do aborcji. Zatem likwidacja możliwości zabijania dzieci z powodu złego stanu zdrowia może przyczynić się do tego, że badania prenatalne będą łatwiej dostępne.
Projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” zakłada usunięcie możliwości zabicia dziecka ze względu na podejrzenie niepełnosprawności bądź choroby. To najczęstszy powód tzw. legalnych aborcji. Nie zmienia on nic w kwestii karalności czy badań prenatalnych. Tym ostatnim odbiera funkcję testu, na podstawie którego można zabić dziecko, a przywraca im naturalny diagnostyczno-terapeutyczny charakter. To zdecydowanie dobra wiadomość zarówno dla lekarzy, jak i dla matek, ponieważ część medyków obawia się kierować kobiety na badania prenatalne, bojąc się, by ich wynik nie stał się podstawą do aborcji. Zatem likwidacja możliwości zabijania dzieci z powodu złego stanu zdrowia może przyczynić się do tego, że badania prenatalne będą łatwiej dostępne.
Rozmowa z Marią Wołoszyn, prezes koła Polskiego Związku
Niewidomych we Włodawie
Pomoc niewidomym świadczył już św. Ludwik, król Francji, który w Paryżu ufundował schronisko dla ociemniałych uczestników siódmej wyprawy krzyżowej. Dziś jest o wiele więcej sposobów i możliwości pomocy osobom z dysfunkcją wzroku, jednak nadal są problemy, które nie pozwalają na zadowalające funkcjonowanie w społeczeństwie. Włodawskie koło PZN, spośród 22 kół zrzeszonych w okręgu lubelskim, jest oddziałem dość prężnie działającym, m.in. dlatego, że posiada instruktora orientacji przestrzennej. Taki instruktor to duża pomoc dla członków koła?
Pomoc niewidomym świadczył już św. Ludwik, król Francji, który w Paryżu ufundował schronisko dla ociemniałych uczestników siódmej wyprawy krzyżowej. Dziś jest o wiele więcej sposobów i możliwości pomocy osobom z dysfunkcją wzroku, jednak nadal są problemy, które nie pozwalają na zadowalające funkcjonowanie w społeczeństwie. Włodawskie koło PZN, spośród 22 kół zrzeszonych w okręgu lubelskim, jest oddziałem dość prężnie działającym, m.in. dlatego, że posiada instruktora orientacji przestrzennej. Taki instruktor to duża pomoc dla członków koła?