Sport
Ruch Ryki
Ruch Ryki

Wracają po sześciu latach

Nie dali rywalom żadnych szans, zdobywając w dwóch ostatnich meczach aż 11 bramek, zachowując czyste konto własne. Piłkarze Ruchu Ryki awansowali do IV ligi.

Zakończył się sezon gier w lubelskiej okręgówce. Przez wiele tygodni na szczycie tabeli figurował Ruch. Piłkarze i kibice mieli nadzieję, że pozycję lidera utrzyma do końca. Tymczasem na ostatniej prostej duma Ryk spadła o oczko niżej. To spowodowało, że o awans trzeba było zawalczyć w barażach.

Lubelski Związek Piłki Nożnej wylosował dla Ruchu dwóch rywali: Astrę Leśniowice (okręg chełmski) i Grom Różaniec (okręg zamojski).

 

Bez problemu w barażach

Na pierwszy ogień poszła Astra. Piłkarzom Ruchu nie przeszkadzało, że muszą rozegrać mecz na wyjeździe. Czuli się jak w domu dopingowani przez liczną grupę kibiców, którzy nie bacząc na odległość, wspierali swoich. W efekcie drużynie z Ryk wystarczył zaledwie kwadrans, by zdobyć pierwszą bramkę. Wynik otworzył napastnik Ruchu Bartłomiej Bułhak. W drugiej połowie na kolejną bramkę trzeba było czekać do 73 min. Także i tym razem piłkę wpakował do bramki najlepszy rycki snajper. Natomiast kropkę nad „i” postawił w doliczonym czasie gry, wprowadzony na boisko w drugiej połowie za Marcela Gałązkę, Szymon Rafeld.

W drugim rewanżowym meczu było tylko lepiej. Na własnym boisku Ruch pokonał Grom aż 8:0. Festiwal bramek już w 2 min należałoby przypisać B. Bułhakowi, gdyby nie fakt, że po jego strzale piłka odbiła się od obrońcy gości. W podobny sposób padła druga bramka dla drużyny z Ryk. Kolejne trafienia nie były już prezentami od przeciwników. Na 3:0 podwyższył wynik M. Gałązka, a tuż przed końcem pierwszej połowy trafienie zaliczył Kacper Oleksiuk.

Druga połowa była potwierdzeniem dominacji Ruchu. Zepchnięty do defensywy przeciwnik nie miał szans na wygraną. Kolejne gole dla gospodarzy strzelali: Bartosz Woźniak, Błażej Woźniak, B. Bułhak i Uladzislaw Perekladau.

 

Jesteśmy podekscytowani

Wywalczony awans cieszy piłkarzy, trenera i zarząd klubu. Sebastian Kozdrój od sześciu lat prowadzi drużynę z Ryk i, jak tłumaczy, nie zawsze było lekko. – Obejmowałem zespół w trudnym czasie, gdy spadł z IV ligi do ligi okręgowej. Dodatkowo w pierwszym półroczu odeszło z Ruchu kilkunastu zawodników – zaznacza trener. Zarząd musiał szukać sposobu na dalsze trwanie zespołu. Zdecydowano, by dać szansę gry swoim wychowankom w bardzo młodym wieku. – Nie było innego wyjścia. Na początku przez dwa sezony walczyliśmy o utrzymanie w okręgówce, ale później sytuacja się poprawiała. Dziś mamy efekt taki, że jesteśmy znowu w IV lidze – mówi S. Kozdrój. Zdaniem trenera na taki sukces zapracowała cała drużyna. – Zostali tak przygotowani mentalnie, że wytrzymali presję i wywalczyli awans. Jestem z nich dumna, stanęli na wysokości zadania i zakładany cel osiągnęli – przyznaje prezes Ruchu Ryki Elżbieta Kuchnio.

Teraz przed zawodnikami trzy tygodnie odpoczynku. – Przerwa się należy, bo zakończony sezon był dla nas wyczerpujący fizycznie i psychicznie. Mamy za sobą dwa mecze barażowe – zauważa S. Kozdrój.

Przygotowania do nowego sezonu Ruch rozpocznie w połowie lipca. Trener i piłkarze już nie mogą się doczekać. – Jesteśmy podekscytowani. To dla nas duże przeżycie. Najbardziej oczekuję na konfrontację z zespołami, które spadły z III ligi. Wiem, że będzie ciężko z nimi grać, ale nie obawiamy się ich. Będziemy walczyć o jak najlepsze wyniki – zapewnia trener. Pierwszy mecz o punkty powinien być rozegrany w połowie sierpnia.

Tomasz Kępka