
Emocje do ostatnich minut
Gospodarze dominowali przez większą część meczu, jednak razili nieskutecznością, a gola na wagę remisu zdobyli dopiero w samej końcówce.
Od pierwszego gwizdka przewagę mieli tarnobrzeżanie. Już w 5 min dwukrotnie z dystansu próbował Kamil Ogorzały, a chwilę później groźne sytuacje zmarnowali Kosei Iwao, Łukasz Siedlecki i Emmanuel Francois. Podlasie, które do Tarnobrzegu przyjechało bez sześciu zawodników z podstawowego składu, ograniczało się do kontr i prób z dystansu. W 45+2 min jedna z nich przyniosła efekt – Maksym Horzhui zdecydował się na uderzenie z daleka, a piłka, przy sporym udziale Mateusza Białki, wpadła do siatki.
Długo bez efektów
Druga połowa zaczęła się jeszcze gorzej dla gospodarzy. W 51 min kolejny strzał z dystansu – tym razem autorstwa Kamila Lipińskiego – zaskoczył bramkarza Siarki i dał Podlasiu dwubramkowe prowadzenie. Siarka atakowała, ale długo bez efektów. Próbowali m.in. Ogorzały, Iwao i Kahsay, jednak piłka jak zaczarowana omijała bramkę. Dopiero w 81 min Piotr Lisowski precyzyjnym strzałem zza pola karnego zdobył kontaktowego gola. 7 min później, po dośrodkowaniu Kacpra Jodłowskiego, do wyrównania doprowadził Kosei Iwao.
W doliczonym czasie gry gospodarze byli o włos od zwycięstwa – najpierw Dawid Lisowski trafił w słupek, a chwilę później Iwao obił poprzeczkę. Dobitka Piotra Lisowskiego została zatrzymana przez Rafała Misztala, który kilkukrotnie ratował swój zespół.
Trzeci bez porażki
Mecz zakończył się remisem, który oznacza, że Siarka ma już tylko matematyczne szanse na zajęcie drugiego miejsca w tabeli. Z kolei dla Podlasia to trzeci mecz bez porażki pod wodzą trenera Macieja Oleksiuka. Duże brawa należą się całemu zespołowi za walkę mimo braków kadrowych, a wyróżniającą się postacią był Piotr Cichocki, który z konieczności zagrał w obronie i skutecznie powstrzymywał Francoisa.
Kolejny i zarazem ostatni mecz sezonu Podlasie rozegra 7 czerwca u siebie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
AK