
Zdrowie zaczyna się w głowie
Długo i szczęśliwie… - chyba każdy chciałby żyć z taką perspektywą. Uświadamiamy to sobie coraz bardziej w miarę upływu kolejnych lat, na własnej skórze odczuwając tzw. peselozę. Pani Doktor, na jakiego rodzaju deficyty związane z codziennym funkcjonowaniem, co niekoniecznie związane jest z osłabieniem sił fizycznych, narzekają seniorzy?
To cały wachlarz dolegliwości i tak naprawdę każdy doświadcza bagażu lat na swój sposób.
Rzeczywiście łatwiej chyba pogodzić się z tym, że ubywa sił fizycznych, że wykonanie powtarzanych od lat czynności zajmuje coraz więcej czasu, że wolniej się chodzi, a nawet że dopadają człowieka choroby – niewydolność oddechowo-krążeniowa, reumatyzm, nadciśnienie itp. – niż pogodzić się ze słabszą pamięcią i wszystkimi sytuacjami, które dowodzą, iż „szwankuje głowa”. A przejawia się to najczęściej trudnościami w zapamiętywaniu, w przywoływaniu nazwisk czy w ogóle odnajdywaniu właściwych słów. Seniorzy przyłapują się np. na tym, że powtarzają jakąś historię albo dowcip w rozmowie z tą samą osobą czy w tym samym gronie. Trochę ich to zawstydza, w duchu zaczynają się za to besztać. Szukają sposobów radzenia sobie z tym, np. robiąc notatki, sporządzając listę zakupów czy rzeczy do zrobienia. Poleganie na zapiskach pomaga i trochę uspokaja. Ale są też sprawy i sytuacje, których w ten sposób nie da się rozwiązać – to np. zapominanie o zgaszeniu światła, zamknięciu drzwi albo szafki, wyłączeniu żelazka czy gazu pod gotującą się zupą, nie mówiąc o ciągłym poszukiwaniu telefonu, okularów, kluczy. ...
LI