
Polscy uczniowie w krainie Lotofagów
„Edukacja zdrowotna” - tak nazywa się nowy przedmiot, który od września zobaczymy w planach lekcji uczniów polskich szkół. Brzmi dobrze, ale… Czy nazwa jest adekwatna do tego, czego uczyć się będą nasze dzieci na zajęciach z tego przedmiotu?
To nazwa nie tylko nieadekwatna, ale wręcz myląca. Podstawy programowe zawierają kilka działów, z których nieliczne odnoszą się do tradycyjnie rozumianej dbałości o zdrowie, np. promowana jest aktywność ruchowa czy zdrowe odżywianie.
Te treści zresztą zawsze były zawarte w programach przedmiotów, takich jak biologia, chemia czy wychowanie fizyczne. Natomiast nowy przedmiot podciąga pod pojęcie zdrowia także inne przejawy aktywności człowieka i wprowadza pod tym pozorem zagadnienia społeczne i np. problematykę zmian klimatycznych.
Co zawiera podstawa programowa „edukacji zdrowotnej” i dlaczego moralny sprzeciw budzi szczególnie dział „zdrowie seksualne”?
Zasadniczym zarzutem stawianym wobec twórców treści programowych działu „zdrowie seksualne” jest wyjęcie seksualności człowieka z dotychczasowej „ramy” moralnej nakierowanej na miłość, wierność, małżeństwo i rodzinę, i wkomponowanie jej w ramę zdrowia fizycznego i psychicznego jednostki, nakierowaną na przyjemność warunkowaną jedynie spełnieniem kryteriów obopólnej świadomej zgody. Specjaliści przekonują, że to przedefiniowanie znaczenia życia seksualnego ma charakter deprawacyjny i uczy nieodpowiedzialności oraz, wbrew głoszonym założeniom, nie ma nic wspólnego z profilaktyką ryzykownych zachowań seksualnych i wynikających z nich niekorzystnych zjawisk społecznych.
To właśnie potwierdzają doświadczenia państw zachodnich, w których odnotowano efekty odwrotne do zamierzonych celów: zwiększyła się częstotliwość ryzykownych zachowań seksualnych i liczba niechcianych ciąż nastolatek, wzrosła ilość problemów psychicznych, których podłożem jest przedwczesna inicjacja seksualna. Dla nas to oczywiste, bo wiemy, że wynikiem życia seksualnego pozbawionego zasad moralnych jest brak stabilizacji w zakresie tworzenia silnych więzi międzyludzkich. Więcej jest przypadków bolesnych rozstań i nieodwracalnych zranień.
Podnoszony jest też argument nadmiernego i przedwczesnego rozbudzania u dzieci i młodzieży zainteresowania zagadnieniami życia płciowego, chorób wenerycznych i epatowanie towarzyszącą im otoczką przełamywania barier moralnych i obyczajowych oraz nakł
LI