Komentarze
Do siego roku!

Do siego roku!

Choć mija już pierwsza dekada pierwszego miesiąca 2026 roku, to wciąż chyba jeszcze nie jest za późno, aby składać sobie noworoczne życzenia.

A zatem, Drodzy Czytelnicy, przyjmijcie życzenia wszelkiej pomyślności. Niech nie opuszcza Was zdrowie, humor, optymizm i dystans do siebie. Niech radość towarzyszy Wam na każdym kroku, a każdy nowy dzień przynosi powody do wdzięczności. Niech otaczają Was ludzie rozumni i roztropni. Z lekkością podchodźcie do czekających Was wyzwań i zawsze znajdujcie czas na to, co sprawia Wam największą satysfakcję.

Pamiętajcie jednak, że nawet najładniejsze i najszczersze życzenia nic nie zmienią, póki będziemy dawali wodzić się za nos przekomarzającej się w naszej ojczyźnie załodze szczwanego liska. Uśmiechniętej brygadzie przechwalającej się tym, że w Unii Europejskiej nikt nigdy jej nie oszwabi. Tymczasem – co doskonale widać – przebiegła Bruksela wespół z osobnikami administrującymi Polską oszwabiają nas na potęgę, rujnują nasz przemysł, rolnictwo, zadłużają na pokolenia oraz ingerują niemal w każdą dziedzinę naszego życia. Stąd może już czas na trzeźwe spojrzenie i głośne powiedzenie: dość!

U progu nowego roku wypada także życzyć każdemu tego, czego mu najbardziej brakuje. I tak politykom Koalicji Obywatelskiej życzę rozumu i godności osobistej. Więcej działania, mniej gadania, trafnych decyzji zamiast pustosłowia. Realnych zmian zamiast mydlenia oczu opowieściami z mchu i paproci, a przede wszystkim wypełnienia, w kolejnym już roku sprawowania rządów, wszystkich 100 obietnic.

Premierowi Tuskowi, obok paliwa po 5,19 zł na każdej stacji oraz wygodnego miejsca siedzącego w pierwszym wagonie, wypada także życzyć, by robił ponad 30% normy i nie wywijał orła na czymś tak błahym jak pierwszy – zapowiadany przez profesjonalnych przepowiadaczy pogody – śnieg w roku. Z kolei jego przybocznym intelektualnym amebom oraz zagorzałym zwolennikom całej uśmiechniętej ekipy życzę nieustannej konfrontacji słów z faktami. Dziś waszym problemem nie jest to, że macie nagminnie kłamiącego guru. Wasz problem polega na tym, że gdyby ów powiedział w mroźny styczniowy dzień, że jutro będzie ponad 25oC i słońce, to wy wylecicie na ulice w krótkich majtkach i mimo padającego śniegu dacie się pokroić za to, że jest upał.

Panu Jońskiemu życzę, by odnalazły się wszystkie zaginione faktury za garnitury. Pani Kotuli dyplomu ukończenia uczelni. Marszałkowi Hołowni wgniecenia Putina w glebę. Redaktorce Opolskiej erraty przypisów, które w najnowszej książce stworzyła jej sztuczna inteligencja. Pani Gajewskiej i panu Myrsze wykończenia kolejnej chaty. Towarzyszowi Czarzastemu, aby wolna Wigilia w 2026 r. trwała u niego cały tydzień, a nie jak w ubiegłym roku jedynie pięć dni. Koszykarzowi Gortatowi dobrego korepetytora z matematyki. Artystce Rodowicz bardziej gustownego egzoszkieletu, bo ten, w którym wystąpiła w Katowicach podczas „Sylwestra z Dwójką”…, no nieważne. Artyście Ibiszowi, by za rok wyglądał jeszcze młodziej. A rzeszy znanych celebrytów, by w ciągu najbliższych 12 miesięcy mogli wreszcie znaleźć odpowiedź na wciąż dręczące ich pytanie: czy Karol Nawrocki wygrał?

A ponieważ kończy mi się miejsce przeznaczone na felieton i nie mogę już dalej składać indywidualnych życzeń, dlatego wszystkim i każdemu z osobna życzę wszystkiego najlepszego.

Ps.

W ramach noworocznego postanowienia postanówcie sobie Państwo nie robić żadnych postanowień. Robię tak od lat i to zawsze działa. Życie i tak napisze wam swój niepowtarzalny scenariusz. Do siego roku!

Leszek Sawicki