Chwała Bugu
Od wieków rzeka Bug przyciągała artystów i fotografów. Jego krajobrazy - łąki, zakola i subtelne światło poranka - tworzą niezwykłe kadry, które trudno uchwycić bez cierpliwości i wrażliwości. Dla M. Bechty rzeka stała się pierwszym i głównym tematem twórczości. - Jest coś w tej rzece, czego nie potrafię nazwać, a nieustannie mnie przyciąga. To właśnie Bug stał się moim pierwszym tematem, kiedy na dobre zacząłem fotografować.
Pojawiło się jakieś niezidentyfikowane wezwanie, by – ilekroć to możliwe – wracać do niego, poznawać go lepiej, odkrywać jego nowe miejsca – powiedział autor.
Debiutant z doświadczeniem
Choć swoją przygodę z fotografią rozpoczął zaledwie kilka lat temu, zdobył już uznanie w środowisku. W debiutanckim roku otrzymał wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie „Bug z nami”, a w 2024 r. wygrał XX Konkurs Fotograficzny „Podlasie w obiektywie” im. Wiktora Wołkowa.
Jest członkiem Grupy Twórczej Fotogram w Siedlcach i Fotoklubu Podlaskiego w Białej Podlaskiej. Regularnie uczestniczy w plenerach, warsztatach i wystawach, m.in. w polsko-czeskich spotkaniach „Razem MY” oraz plenerze „Na styku” w Świerżach. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje trzykrotny udział w Międzynarodowym Plenerze Fotograficznym „Podlaski Przełom Bugu”. W swojej twórczości nieustannie poszukuje własnego języka obrazowania, łącząc świadome operowanie formą z wrażliwością artystyczną.
Czyste piękno
Gości w galerii powitała dyrektor MBP Ewelina Raczyńska. – To pierwsza indywidualna wystawa M. Bechty, więc zapisujemy się w jego życiorysie grubą kreską i cieszymy się, że pokazuje ją właśnie u nas – powiedziała.
O ekspozycji opowiedziała Magdalena Sutryk, bibliotekarka, pasjonatka fotografii i członkini Grupy Twórczej Fotogram. – Zdjęć jest niewiele, ale znajduje się na nich czyste piękno: piękno przyrody, krajobrazów i rzeki – jej zakola, poranne mgły, światło, cisza. Aby uchwycić taki kadr, trzeba być wytrwałym, wstać o świcie i spędzić godziny w chłodzie. Maciek robi to z cierpliwością i wrażliwością. Zazdroszczę mu tego, że ma taką umiejętność patrzenia – przyznała.
Wyjątkowość w powtarzalności
Ekspozycja „Chwała Bugu” łączy szerokie panoramy z drobnymi detalami przyrody: refleksy w wodzie, zakola, pniaki drzew czy poranna mgła. Widać tu zarówno piękno natury, jak i wrażliwość autora.
– Bez wsparcia rodziny te fotografie by nie powstały – przyznał Bechta. – Żona i córka są moimi pierwszymi recenzentkami. To dzięki nim wiem, że zdjęcie musi budzić emocje. Kiedy pokazuję żonie kadr, a ona mówi: „ładne”, wiem, że idę w dobrym kierunku – opowiadał.
Jak wielokrotnie zaznaczał, Bug zajmuje w jego sercu i twórczości szczególne miejsce. Powrót do fotografii – po kilkuletniej przerwie – stał się początkiem konsekwentnej drogi artystycznej. Wtedy też podjął decyzję, by skupić się niemal wyłącznie na jednym motywie. M. Bechta podkreślał, że nie odczuwał potrzeby poszukiwania innych tematów – Bug stał się dla niego światem wystarczającym, nieustannie inspirującym. Choć jego wybór budził zdziwienie otoczenia, które pytało, dlaczego wciąż wraca nad tę samą rzekę, pozostał wierny swojej wizji. Jak stwierdził, właśnie w tej powtarzalności kryje się wyjątkowość – przyroda nad Bugiem nieustannie się zmienia, nigdy nie wygląda tak samo. To ulotne bogactwo form, światła i nastrojów stara się uchwycić za każdym razem, gdy tylko nadarza się okazja, traktując fotografię jako sposób zatrzymania chwil, które za moment bezpowrotnie przemijają.
„Chwała Bugu” to nie tylko krajobrazy rzeki – to także subtelne zmiany w naturze, światło, refleksy w wodzie i drobne detale przyrody, które większość z nas przeoczyłaby na co dzień. Wystawę będzie można oglądać w MBP do 12 maja.
DY