Przez wszystkie minione dni słowo Boże upewniało nas, że Jezus żyje, grób jest pusty, a Jego spotkania ze świadkami najważniejszego wydarzenia zbawczego budują wiarę także tych, „którzy nie widzieli”. Chrystus dla pewności pokazuje swoje przebite ręce i bok. Możemy Go dotknąć jak Tomasz. Możemy uradować się Jego obecnością, szczególnie w Eucharystii, a nade wszystko zweryfikować swoją wiarę i miłość.
Dwa razy powtórzone pozdrowienie: „Pokój wam!” oznajmia, że każda Jego rana, każdy ból, krzyż, odrzucenie były wołaniem: „Tak Bóg umiłował…”. „Nie ma większej miłości”…
Cała troska skupiona na dobru człowieka! Na pragnieniu jego zbawienia! Z posłaniem Ducha Świętego dla Kościoła i do każdego z jego członków, bo to dla nas najbardziej korzystne!
A człowiek? A ja? A my, małżonkowie, rodzina – za zamkniętymi drzwiami… W jaki sposób możemy przygotować swój dom – rodzinny, parafialny, ojczyźniany?
Przeżywając w formacji Domowego Kościoła rekolekcje ewangelizacyjne, a w nich „cztery prawa życia duchowego”, przyjmujmy Chrystusa jako swojego jedynego Pana i Zbawiciela. Spotkania jednak nie ma tam, gdzie są tylko jakieś znaki, a brakuje miłości. Można, nawet będąc we wspólnocie, bardziej się formatować niż formować. Często modlimy się „o pokój w sercach, w rodzinie, w ojczyźnie, na świecie”. Pokój – to nie spokój! Pokój jest owocem przyjęcia daru Ducha Świętego, życia w Nim, jest owocem bezgranicznego zaufania Bogu, zdania się na Niego. Pokój może towarzyszyć człowiekowi także wtedy, gdy go zewnętrznie coś lub ktoś zaniepokoi, gdy dojdzie do małżeńskiej bądź rodzinnej sprzeczki. Wewnętrznego pokoju, tego ukrytego Bożego daru, nikt i nic nie zmąci. A jeśli – to Chrystus zostawił w Kościele sakramenty: pokuty i pojednania, przywracające ład, oraz kapłaństwa – z władzą odpuszczania grzechów. Zawsze można „narodzić się na nowo”, „zbliżyć się do światła”, karmić się „chlebem życia”, „obumrzeć” dla siebie, by obdarować drugiego. My z całego serca dziękujemy Bogu za obdarowanie nas Duchem Świętym szczególnie w sakramencie małżeństwa, za dar rodzicielstwa, za „posłanie” nas do innych, za doświadczenie głębokiego, Bożego pokoju, szczególnie w trakcie organizacji i prowadzenia rekolekcji oazowych. I chociaż nie jest to dar stały, wiemy, za czym tęsknić, do czego dążyć i jak wielki jest Pan, który niemożliwe czyni oczywistym!
„Nie bójcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. Tylko On wie, czego nam potrzeba, i tylko On wypełni wszelkie braki, potrzeby i tęsknoty.
Wyświetl mniej