Miejsce, o którym za cicho
Wspomniane uroczysko leży na terenie miejscowości Kolembrody. To właśnie w Lesie Sumierz, na modlitwie i Mszy św. gromadzili się w czasie prześladowań unici. Nabożeństwa odprawiali im nie tylko rzymskokatoliccy kapłani z Podlasia, ale też misjonarze z Galicji. Ostatnie misje unickie odbyły się w Sumierzu w 1905 r. Współcześnie na tym miejscu wzniesiono krzyż, ustawiono niewielki ołtarz polowy i zamontowano pamiątkową tablicę. Każdego roku, w drugą niedzielę lipca, odprawiana jest tam Msza św., upamiętniająca owe misje.
Unici gromadzili się w lesie, gdyż ich cerkwie były zamienione na świątynie prawosławne, a ich księża aresztowani. Nie mogli jawnie praktykować swojej wiary, więc czynili to w ukryciu. Misje w lasach były dla nich okazją nie tylko do uczestnictwa w Eucharystii, ale też do spowiedzi, ochrzczenia dziecka czy wzięcia kościelnego ślubu. Szczegółową relację z takiego wydarzenia przekazał Władysław Reymont w swojej książce „Z ziemi chełmskiej”. Pisarz opisał w niej to, co zobaczył na własne oczy podczas pobytu na Podlasiu.
Z okazji 120 rocznicy
Ta szczególna historia została upamiętniona także poprzez współczesny projekt, realizowany na przełomie ubiegłego i bieżącego roku w gminie Komarówka Podlaska.
– Nazwaliśmy go: „Plener rzeźbiarski. Kolembrody – Las Sumierz. Miejsce, o którym za cicho”. Te ostatnie słowa zaczerpnęłam z wypowiedzi Aleksandra Oleszczuka, naszego podlaskiego Kolberga. Tym projektem chcieliśmy podkreślić 120 rocznicę misji unickich w Sumierzu. Wniosek z opisanymi planami złożyliśmy do Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca w Warszawie. Został rozpatrzony pozytywnie, więc podpisaliśmy umowę na jego realizację. Kosztował łącznie 140,7 tys. zł. Dofinansowanie wyniosło 102,7 tys. zł – opowiada Zofia Jakimowicz, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Komarówce Podlaskiej.
Projekt składał się z trzech etapów: pleneru, działań edukacyjno-plastycznych oraz podsumowania.
Ślub i chrzest
– Pomysłem na organizację pleneru rzeźbiarskiego w naszej gminie podzieliło się ze mną dwóch naszych mieszkańców. O realizację takiego przedsięwzięcia już jakiś czas temu wnioskowali Mieczysław Juszczyński oraz Janusz Woliński. Niestety, w tamtym momencie nie mieliśmy możliwości i środków, by coś takiego zorganizować. Mimo to pamiętałem o ich propozycji. Okazja nadarzyła się dopiero teraz – mówi wójt Ireneusz Demianiuk.
– Był to pierwszy plener rzeźbiarski w naszej gminie. Wcześniej nie przygotowywaliśmy tego typu imprez, bo są one dość kosztowne. Zależało nam, by to wydarzenie promowało nasze dziedzictwo kulturowe, a szczególnie miejscowość Kolembrody i Las Sumierz, które są związane z unitami. Projekt zakładał cele artystyczne i edukacyjne. Chcieliśmy, by o tych szczególnych miejscach usłyszało jeszcze więcej osób, by stało się o nich głośno. Plener zaowocował rzeźbami o tematyce religijno-historycznej. Powstały dwie scenki. Jedna obrazuje unicki ślub; mamy tam postaci pary młodej i kapłana. Druga nawiązuje do chrztu, a składa się z postaci: matki trzymającej na rękach niemowlę, ojca w geście błogosławieństwa dziecka oraz kapłana. Oprócz tego w czasie pleneru powstała rzeźba króla Bolesława Chrobrego. To nawiązanie do 1000-lecia jego koronacji. Z pozostałych materiałów wyrzeźbiono jeszcze ławeczkę z postacią kobiety ubranej w ludowy strój – wylicza Z. Jakimowicz.
Rzeźbienie na żywo
Dodatkowo w ramach projektu wymieniono także kładkę na trasie prowadzącej do uroczyska, w którym stoją krzyż i ołtarz. Jest estetyczna i solidna, gdyż zrobiono ją z drewna dębowego i ozdobiono rzeźbionymi elementami. Pomaga pokonać leśny rów. Wspomnianą scenkę ślubną można dziś oglądać w Gminnej Izbie Pamięci w Kolembrodach (naprzeciwko kościoła), zaś scenę z chrztem w Regionalnej Izbie Pamięci w Komarówce Podlaskiej. Ławeczkę ustawiono przed wejściem do GCK.
– Do udziału w plenerze zaprosiliśmy dziesięciu artystów z różnych części Polski. W ich gronie było także dwóch naszych rzeźbiarzy. Figury powstawały z przygotowanych wcześniej kloców drewna. Wykonywano je za pomocą pił mechanicznych. Tylko detale dopracowywano dłutem. Plener trwał przez tydzień. Cały czas można było na żywo obserwować pracę artystów. Ich działania uwiecznialiśmy także, nagrywając filmiki, które na bieżąco udostępnialiśmy w naszych mediach społecznościowych – wspomina dyrektor GCK.
Do udziału w projekcie zaproszono też młode pokolenie. – Zorganizowaliśmy wyjazd do Sumierza dla 20 naszych uczniów. Na miejscu usłyszeli oni o jego historii i obejrzeli wszystkie tamtejsze zakątki. Po powrocie przygotowali prace plastyczne, za pomocą których zobrazowali swoje wrażenia i odczucia związane z Lasem Sumierz – dopowiada Z. Jakimowicz.
Razem z młodzieżą
W trzecim etapie projektu zorganizowano podsumowanie podjętych działań. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele gminy, wszyscy artyści-rzeźbiarze, uczniowie a także chętni mieszkańcy.
– Miało ono formę widowiska multimedialnego. Wspólnie obejrzeliśmy film, przygotowany na potrzeby projektu. Pokazywał on cały proces tworzenia rzeźb, wyjazd uczniów do Sumierza, jak również przybliżał historię tego miejsca. Można go obejrzeć na profilu FB naszego centrum kultury, jak również w Regionalnej Izbie Pamięci w Komarówce Podlaskiej. Łącznie w projekt zaangażowało się 70 osób. Zauważyłam, że nasza młodzież była bardzo zainteresowana tematyką unicką. Myślę, że te wszystkie działania na długo pozostaną w naszej pamięci. Prace wykonane przez uczniów można dziś oglądać w naszym centrum kultury. Potem zostaną przeniesione do izb pamięci. Myślę, że dzięki temu projektowi o Sumierzu będzie głośno – podkreśla Z. Jakimowicz.
Wzorcowy projekt
W trakcie projektu wykonano także bardzo dużo zdjęć. Sto fotografii oprawiono i pokazano w formie wystawy w centrum kultury. Łącznie wywołano jednak aż tysiąc zdjęć. Są umieszczone w specjalnych kronikach. Razem z rzeźbami będą trwałym śladem projektu. Narodowy Instytut Muzyki i Tańca uznał go za wzorcowy. Podkreślano, że był przemyślany i bardzo dobrze zrealizowany, dlatego będzie pokazywany innym beneficjentom podobnych projektów jako modelowy.
– Las Sumierz i tematyka unitów ciągle nie są jeszcze w pełni znane. Nasze tereny wpisują się w historię prześladowań i męczeństwa unitów. Dobrze, że kiedyś napisał o nich Wł. Reymont, dobrze, że dziś powstały te piękne rzeźby. Dzięki temu projektowi wielka historia spotkała się z naszą podlaską historią. Z tego połączenia wyszło naprawdę coś trwałego i ciekawego – podsumowuje wójt. I. Demianiuk.
Agnieszka Wawryniuk