Opinie
unsplash.com
unsplash.com

Duchowość może być chora

W przeżywaniu wiary trzeba kierować się nie tylko sercem, ale też rozumem i sumieniem.

Jak robić to na co dzień? Wiele cennych podpowiedzi na ten temat odnajdziemy w książce „Wspólnota, która leczy - wspólnota, która rani” dr Angeliki Szelągowskiej-Mironiuk. Psycholożka i psychoterapeutka pisze o tych zagadnieniach z pozycji swojej profesji (zaznacza, że psychologia nie docieka tego, czy Bóg istnieje, lecz bada, jak wiara w Niego wpływa na życie człowieka), ale też z własnego doświadczenia, ponieważ sama należy do wspólnoty katolickiej.

W publikacji odnosi się m.in. do patologicznego przeżywania wiary. Tłumaczy, co się dzieje, gdy nasza religijność i duchowość zaczynają chorować. – Takie zjawiska odkrywamy najczęściej w dialogu, kiedy rozmawiamy z zaufanymi osobami mającymi doświadczenie w życiu duchowym albo wyczulonymi na sygnały mogące świadczyć o manipulacji czy nadmiernym uwikłaniu – zaznacza.

 

W ciągłym strachu

Szelągowska-Mironiuk zauważa, że w niezdrowej duchowości jest bardzo dużo lęku. – Oczywiście może on nam towarzyszyć w każdej duchowości czy religijności, jako że nie chcemy doświadczać konsekwencji własnych grzechów. Jeśli jednak ten lęk jest głównym czynnikiem i emocją, która pojawia się w duchowości, jeżeli wydaje się nam, że Bóg jest straszny – chce nas tylko karać, lubuje się w tym, by wymierzać straszne sankcje za nasze uczynki – na pewno nie są to przejawy zdrowej duchowości. To objaw patologii duchowości – uwrażliwia.

W jej opinii objawem patologii duchowości jest też brak zaufania własnemu sumieniu. – Nie zawsze bywa ono odpowiednio ukształtowane, o czym przypomina nam również Katechizm Kościoła Katolickiego. ...

AWAW

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł