Zmysł ewangelizacji
Jakiś czas temu arcybiskup warszawski Adrian Galbas mówił o swoim mieście, że jest terenem misyjnym, bo jedynie 15% mieszkańców stolicy uczęszcza do kościoła. Chociaż statystki na terenie naszej diecezji są bardziej łaskawe, i do nas dociera fala laicyzacji. Poza tym nie chodzi o to, żeby utrzymać, ale rozwijać. Potrzebujemy na nowo poczuć smak Ewangelii i dzielić się nim z innymi - prosto, w codzienności.
Tę zdolność do przeżywania radości wiary i naturalną potrzebę dzielenia się nią z innymi nazwałbym zmysłem ewangelizacji, który powinien być dla chrześcijanina czymś stałym obok zwyczajnych zmysłów. Jak uczy nas w tym roku Kościół w Polsce, mamy być uczniami-misjonarzami. Nie tylko uczniami, czy tylko misjonarzami, nie też uczniami i misjonarzami. Mamy być jednocześnie tymi, którzy idą za Panem i wiarą dzielą się z innymi. Zawsze. Jak możemy tak wielki dar, jak wiara, zachowywać dla siebie? Jak nauczał papież Franciszek: „Każdy chrześcijanin jest misjonarzem w takiej mierze, w jakiej spotkał się z miłością Boga w Chrystusie Jezusie”.
Papieskie wzorce
Kościół misyjny, Kościół wyruszający w drogę – tak wspólnotę wierzących widzą ostatni papieże. Te określenia oddają to, czego nauczali i o czym świadczyli, czy to św. Jan Paweł II, czy papież Franciszek. Kontynuuje to Leon XIV, który właśnie o misji ewangelizacji Kościoła rozmawia na konsystorzach z kardynałami i poleca czytać na nowo „Evangelii gaudium” – adhortację o głoszeniu Ewangelii we współczesnym świecie. ...