Sport

Spokojne utrzymanie, ale…

Sezon 2025/2026 był dla Pogoni Siedlce drugim z rzędu na poziomie Betclic I ligi.

Tym razem nie było jednak nerwowej walki o utrzymanie do ostatnich minut rozgrywek. Biało-niebiescy zapewnili sobie pozostanie na zapleczu Ekstraklasy kilka kolejek przed końcem sezonu i zakończyli go z dorobkiem 36 pkt - o sześć większym niż rok wcześniej. Jesienią drużyna prowadzona przez Adama Noconia prezentowała się bardzo solidnie.

Siedlczanie regularnie punktowali, a ich największym atutem była dobrze zorganizowana defensywa. Na półmetku rozgrywek Pogoń należała do zespołów tracących najmniej bramek w lidze. To właśnie szczelna obrona przez długi czas pozwalała utrzymywać bezpieczny dystans nad strefą spadkową. Po zimowej przerwie obraz drużyny wyraźnie się jednak zmienił. W rundzie wiosennej Pogoń wygrała zaledwie cztery spotkania, dwa zremisowała i aż dziesięć schodziła z boiska pokonana. Słabsze wyniki sprawiły, że wcześniejsze statystyki defensywne straciły na znaczeniu, a końcówka sezonu pozostawiła wśród kibiców spory niedosyt.

Największym problemem zespołu była skuteczność. Pogoń zdobyła zaledwie 33 bramki, co było najgorszym wynikiem w całej lidze. Trudno wskazać drugi zespół, który przy tak skromnym dorobku strzeleckim zdołałby utrzymać się na tym poziomie rozgrywek. Siedlczanie potrafili stwarzać sytuacje, ale często brakowało im skutecznego wykończenia akcji i jakości pod bramka rywala.

Najlepiej obrazuje to klasyfikacja strzelców drużyny. Najskuteczniejszym zawodnikiem Pogoni był środkowy obrońca Marcin Flis, autor dziesięciu bramek. Część z nich zdobył z rzutów karnych, jednak sam fakt, że defensor został najlepszym strzelcem zespołu, wiele mówi o problemach ofensywnych drużyny. Najlepszy z napastników – Karol Podliński zakończył sezon z sześcioma trafieniami. Warto jednak pamiętać, że pełnił specyficzną rolę – często grał tyłem do bramki, utrzymywał piłkę i tworzył przestrzeń dla partnerów.

W ofensywie wyróżniał się także Maciej Famulak. Choć zdobył tylko dwie bramki i zanotował trzy asysty, był jednym z najbardziej aktywnych zawodników zespołu. To właśnie on często brał na siebie ciężar kreowania akcji i nadawał tempo atakom Pogoni.

Ważnym ogniwem drużyny pozostawał również Cezary Demianiuk. Jedna z ikon współczesnej Pogoni była najlepszym asystentem zespołu z dorobkiem sześciu ostatnich podań. Choć sam zdobył tylko jedną bramkę, wielokrotnie pracował na gole kolegów i odgrywał istotną rolę w grze ofensywnej.

Cel minimum został zrealizowany. Pogoń utrzymała się w Betclic I lidze bez większych problemów, ale sezon wyraźnie pokazał, nad czym trzeba pracować. Jeśli Siedlczanie chcą w kolejnych rozgrywkach zrobić krok naprzód, muszą przede wszystkim poprawić skuteczność. Przy zaledwie 33 zdobytych bramkach trudno myśleć o czymś więcej niż walka o utrzymanie.