Ważniejszy niż tort
Właśnie dlatego w październiku 2005 r. został wpisany na Krajową Listę Produktów Tradycyjnych w kategorii „wyroby piekarnicze i cukiernicze”, prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Trudno przesądzić, skąd przybył na Południowe Podlasie. Jedni mówią, że z Niemiec, drudzy, że z Prus, a jeszcze inni podają Litwę. W powiecie bialskim za kolebkę sękacza uznaje się gminę Łomazy, a za jego propagatorkę Bolesławę Jarocką (1894-1976) z Huszczy. To ona upowszechniła wypiek sękacza w swoich rodzinnych stronach. Recepturę tego smacznego ciasta pozyskała podobno od jakiegoś Niemca. Przepis przekazała kobietom ze swojej rodziny.
Potem rozprzestrzenił się on także wśród innych mieszkanek Huszczy oraz pozostałych miejscowości należących do gminy: Łomaz, Studzianki, Kopytnika czy Koszoł. Tradycja wypieku sękacza jest tam żywa od ponad 100 lat.
Wizytówka regionu
Sztuka wypieku sękacza na Podlasiu jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Widać to chociażby na organizowanym od kilkunastu lat Bialskim Festiwalu Sękacza. Na stoiskach można spotkać matki z córkami oraz teściowe z synowymi, które zajmują się wyrobem tego tradycyjnego ciasta.
– Pasję do wypieku sękaczy zaszczepiła we mnie teściowa. Z biegiem lat zauważyłam, że każdy, kto je piecze, sam musi opracować własną metodę na to ciasto, na ładne rogi, na jego wygląd. Ja mam swoją starodawną recepturę. Wypiekam na drewnie, na żywym ogniu. Jeśli ktoś ma życzenie, ozdabiam czekoladą. Sękacze trafiają na świąteczne stoły, są zamawiane na wesela, komunie i osiemnastki. To wizytówka naszego regionu. Mają długi termin do spożycia. Nie psują się; co najwyżej mogą nieco zeschnąć i stwardnieć. Sękacz jest naszym podstawowym ciastem. Myślę, że ważniejszym nawet niż tort. ...
Agnieszka Wawryniuk