Aktualności
Felieton sen. G. Biereckiego: Bronimy pamięci o bohaterach

Felieton sen. G. Biereckiego: Bronimy pamięci o bohaterach

Są w Polsce miejsca uświęcone krwią patriotów, w których historia przemawia do nas ze zdwojoną siłą.

Niedawno miałem zaszczyt uczestniczyć w obchodach 82. rocznicy, stoczonej w ramach Akcji „Burza”, potyczki oddziału partyzanckiego „Zenona” z wojskami niemieckimi w Smolnych Piecach. Oddział ten, dowodzony przez majora Stefana Wyrzykowskiego, był jednym z najbardziej znanych i zasłużonych na naszym południowym Podlasiu, a sam dowódca, pieszczotliwie nazywany przez żołnierzy „Tatą”, stanowił wzór opiekuńczości i żelaznej dyscypliny. Po wojnie komuniści odwdzięczyli mu się sześcioletnim wyrokiem więzienia, a heroiczne dokonania jego żołnierzy przez lata marginalizowano lub całkowicie przemilczano.

Uroczystości przy mogile poległych bohaterów rozpoczęliśmy od mszy świętej. W niezwykle poruszającym kazaniu ksiądz proboszcz Michał Rodak zapytał wprost: skąd wzięła się w dzisiejszym parlamencie inicjatywa środowisk postkomunistycznych, by przyznawać odszkodowania rzekomym „ofiarom Żołnierzy Wyklętych”? Zapytał, czy znamy odpowiedź na to pytanie. Odpowiedź, niestety, jest aż nadto czytelna. W polskim Sejmie nadal zasiadają ludzie, którzy wywodzą się z organizacji, której skrót – PZPR – został kiedyś w narodzie bardzo trafnie rozszyfrowany jako „Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji”. Ci ludzie wciąż z niesłabnącą determinacją realizują program tamtej nieświętej pamięci partii.

To właśnie oni i ich ideowi spadkobiercy nieustannie atakują nasze najświętsze wartości. Przypomnijmy sobie przecież skandaliczny, haniebny happening jednej z posłanek obecnej koalicji, która pod pobliskim Sejmowi pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego stała z transparentem profanującym nasze barwy i hasła, głoszącym: „Bób humus włoszczyzna”. Ci ludzie wciąż odnoszą się do antywartości, które są całkowicie obce naszemu narodowi.

Obecna ekipa rządząca pod wodzą Donalda Tuska z lubością obłaskawia dawnych funkcjonariuszy antypolskich, komunistycznych służb. Warto o tym pamiętać, gdy słyszymy, że brakuje dziś pieniędzy na polskie szpitale czy ważne inwestycje, ale w magiczny sposób nie brakuje miliardów złotych na wypłaty odszkodowań i przywracanie wysokich emerytur dla byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Urzędu Bezpieczeństwa. Pamiętajcie Państwo, że to z tego zatrutego źródła, ze środowiska dawnych sług Rosji, płynie ta moralna zgnilizna.

Dla mnie osobiście sprawa ta ma wymiar bardzo głęboki i rodzinny. Z oddziałem „Zenona” bezpośrednio związani byli moi bliscy – służyła w nim matka mojej żony oraz jej wuj. Walczył on z okupantem w potyczce w Smolnych Piecach, a w 1947 roku został bestialsko zamordowany przez aparat UB. Jego doczesnych szczątków nie odnaleziono do dnia dzisiejszego.

Polska historia po II wojnie światowej to w gruncie rzeczy nieprzerwana walka kolejnych pokoleń Armii Krajowej z kolejnymi pokoleniami agentów Służby Bezpieczeństwa i płatnych zdrajców. Grób bohaterów w Smolnych Piecach bezwzględnie zobowiązuje nas do wytrwałości, do dawania świadectwa prawdzie i  – ostatecznie – do zwycięstwa. My tę trwającą od zakończenia wojny walkę po prostu musimy wygrać. Pokolenia spadkobierców Armii Krajowej, kierujące się niezmienną dewizą „Bóg, Honor, Ojczyzna”, będą zwycięskie. Bo my o ojców grób bagnetu ostrzymy stal. Chwała bohaterom!