Diecezja
Anna Fic-Lazor
Anna Fic-Lazor

Powrót do pierwotnego piękna

W kościele Nawiedzenia NMP w Kolembrodach zakończyły się prace związane z renowacją ołtarza i konserwacją ikony Matki Bożej. Kilkumiesięczne działania przyniosły zaskakujące efekty.

W wyniku przeprowadzonych prac ołtarz główny zyskał nową kolorystykę. Blasku nabrał także wizerunek Maryi będący, jak mówią legendy, darem samego króla Jana III Sobieskiego. Przy okazji renowacji przeprowadzono badania, które pozwoliły poznać historię obu obiektów. Za renowację ołtarza odpowiedzialna była konserwator dzieł sztuki Zofia Kamińska. - Jego stan nie był najgorszy.

Drewno nie zostało zniszczone przez owady, sama struktura również nie była osłabiona. Okazało się jednak, że ołtarz był co najmniej trzy razy rozbierany i składany na nowo, dodatkowo: co najmniej cztery razy zmieniano jego estetykę – zaznacza Z. Kamińska z uwagą, że miało to związek z losami tutejszego kościoła. – Pierwszy wybudowano w Kolembrodach w 1679 r. Kolejny powstał w 1820 r., a w 1875 r. został zamieniony na cerkiew prawosławną. Dopiero w 1918 r. świątynia powróciła w ręce katolików. Niestety, z czasem była tak zniszczona, że zdecydowano się ją rozebrać, a w jej miejsce postawić nową. Obecny kościół wzniesiono w latach 30 ubiegłego stulecia – wylicza.

 

Do najdawniejszych kolorów

Ołtarz główny oraz ikona Matki Bożej pochodzą z poprzedniego kościoła. Złożona historia parafii odbiła się na wyglądzie ołtarza. – Kilkakrotnie zmieniała się jego barwa, z biegiem lat dodawano do niego kolejne elementy. Za każdym ponownym złożeniem dochodziły następne modyfikacje. Przed przystąpieniem do renowacji wspólnie z komisją konserwatorską uznaliśmy, że przyjmiemy jedną z najstarszych wersji kolorystycznych. Znaleźliśmy dość dobrze zachowane fragmenty z najdawniejszą barwą i na ich podstawie zrobiliśmy rekonstrukcję tej kolorystyki. Do dziś zachowało się także jedno tabernakulum, które ma podobną tonację – podkreśla pani konserwator. Dopowiada, że ołtarz z kolembrodzkiego kościoła jest wykonany z drewna mieszanego. Jego konstrukcję wykonano z trwałej dębiny, snycerkę i inne dekoracyjne elementy wykonano z podatnej na rzeźbienie lipy, zaś samą strukturę i płaszczyzny z drewna sosnowego.

 

W innej ramie

– To bardzo typowy ołtarz. Jest datowany na XVIII w., ale zawiera też części z XIX i XX w. W trakcie renowacji całościowo naprawiliśmy, wzmocniliśmy i zabezpieczyliśmy przed owadami jego strukturę. Dokonaliśmy klejenia i uzupełniliśmy ubytki. Poprawiliśmy połączenia elementów wtórnych. Naprawiliśmy grunty w miejscach, gdzie została później nałożona polichromia oraz grunty elementów złoconych. Te ostatnie zostały wręcz zniszczone przez poprzednich wykonawców. Bez tych zabiegów nie można byłoby przystąpić do złocenia. Elementy snycerki zostały posklejane, uzupełnione i pokryte złotem płatkowym. Wykonaliśmy też polichromię w formie marmoryzacji na całej powierzchni ołtarza. Jego dolne elementy pochodzą z późniejszego okresu. Miały one swoją oryginalną polichromię, więc jej nie zmienialiśmy – wylicza Z. Kamińska.

Ostatnim etapem renowacji ołtarza był montaż ramy i obrazu. – Rama pochodzi z dwudziestolecia międzywojennego. Chcieliśmy, by była lepiej skomponowana z obrazem. Zrezygnowaliśmy z poprzedniego, złotego koloru, aby rama nie konkurowała z ikoną. Choć tego nie planowaliśmy, obecny kolor ołtarza bardzo pasuje do koloru ścian i późniejszych figur. Po renowacji zyskał odcień tlenkowej zieleni opartej na naturalnych pigmentach. Towarzyszy jej czerń i czerwień żelazowa. Takie naturalne barwy były wykorzystywane w przeszłości i są zdecydowanie lepiej odbierane przez człowieka. Teraz nie ma tu żadnych chemicznych, współczesnych pigmentów – podsumowuje Z. Kamińska.

 

Badania, fotografie i próbki

Konserwacją ikony Matki Bożej zajmowała się konserwator dzieł sztuki Anna Fic-Lazor. – To ikona w typie Hodegetria, przedstawia Maryję z Dzieciątkiem Jezus. Wizerunek był wielokrotnie konserwowany. Powstał prawdopodobnie na przełomie XVII i XVIII w. albo pod koniec XVII w. Był zniszczony, widoczne były pęknięcia desek. Poprzednie renowacje wiązały się z przemalowaniami. Zauważyliśmy też ubytki w złoceniach, pociemnienie tych złoceń, zachlapania od wosku. Po wyjęciu z ołtarza ikona została przewieziona do Międzyuczelnianego Instytutu Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki przy ASP w Warszawie. Konserwację poprzedziły badania. Dokonaliśmy analizy spoiw, werniksu, barwników i pigmentów oraz drewna, na którym została namalowana. Większość badań została przeprowadzona metodami nieinwazyjnymi, przy pomocy skanerów. Wykonaliśmy fotografie w świetle widzialnym, ultrafioletowym i w podczerwieni oraz za pomocą rentgena. Pobraliśmy też niewielkie próbki, które pokazały nam warstwy obrazu – opowiada A. Fic-Lazor.

 

Kłopotliwa sukienka

Mówiło się, że kolembrodzki wizerunek jest wykonany na desce palisandrowej. – Badania pokazały, że ikonę namalowano temperą na czterech deskach klejonych z lipy. Jej tło jest złote, rytowane, pięknie ornamentowane, zdobione dekoracją kwiatową. W warstwach pierwotnych zidentyfikowaliśmy takie pigmenty jak azuryt czy malachit. W późniejszych przemalunkach doszukaliśmy się bieli cynkowej i błękitu pruskiego. Pierwsze dwa ze wspomnianych pigmentów stosowano od starożytności, biel cynkową dopiero po 1834 r., a błękit po 1724 r. W trakcie badań ustaliliśmy, że przemalowany został np. kciuk Matki Bożej. Dawniej był dłuższy, co pięknie widać w zdjęciu w podczerwieni – podkreśla pani konserwator.

W rozmowie wspomina też o sukience, która dawniej była przymocowana do ikony, a ostatnio przechowywana w oszklonej ramie umieszczonej w prezbiterium. – Sukienka była przytwierdzona do ikony gwoździkami. Ich resztki widać na zdjęciu rentgenowskim. Niestety, spowodowała duże zniszczenia na wizerunku, gdyż skraplała się pod nią para wodna, uszkadzając zaprawę i warstwę malarską. Po jej zdjęciu ikona była odnawiana – zaznacza nasza rozmówczyni.

 

Kompleksowe połączenia

Na czym polegała sama konserwacja? – Na pewno na sklejeniu dużego pionowego rozszczelnienia przechodzącego przez grubość deski. To pęknięcie było widoczne w miejscu łączenia. Były też inne, mniejsze pęknięcia. Podkleiłam i zaimpregnowałam zaprawę, uzupełniłam warstwę malarską, odnowiłam złocenia. Zależało mi, by ta konserwacja wystarczyła na wiele następnych lat. Oczywiście niezbędne było także oczyszczenie obrazu i usunięcie niektórych przemalowań. Nie zdejmowałam tych, które zostały nałożone złotą farbą. To historyczne nawarstwienia i warto je zostawić – przekonuje A. Fic-Lazor. Wspomina też o szalu (maforionie) Matki Bożej. – Odkryłam jego pięknie ornamentowane podbicie. Widać je przy twarzy Maryi. Teraz ma kolor azurytowo-malachitowy z pięknym żółtawym ornamentem. Ten zabieg nadał przestrzenności ikonie. Widać, że pierwotny kolor ołtarza nawiązywał właśnie do podbicia maforionu – zwraca uwagę. Wskazuje też, tak jak Z. Kamińska, na ramę otaczającą obraz. – Na pewno była wtórna, ciężka swoim złoceniem. Teraz jej profile są mazerowane, mają wygląd drewna. To dobre rozwiązanie, bo wreszcie cała uwaga wiernych skupia się na ikonie, a nie na ramie. Wizerunek ma złote tło, co również przyciąga spojrzenie tych, którzy modlą się przed ikoną – stwierdza A. Fic-Lazor.

Odnowienia doczekała się także wspomniana już sukienka Matki Bożej. – Nie przyłączyliśmy jej do ikony, by ponownie nie zaszkodziła wizerunkowi. Została wykonana z mosiężnej posrebrzanej blachy. Korony, które jej towarzyszyły, były przechowywane oddzielnie. Po przymiarkach okazało się, że faktycznie do niej pasują. Zdobiły ikonę wraz z sukienką. Zrobiono je ze srebra i pozłocono. Korony i sukienka są dziś umieszczone w przeszklonej gablocie, która zawisła w pobliżu ołtarza. Pięknie z nim korespondują – podsumowuje pani konserwator.

Opisane prace renowacyjno-konserwatorskie wykonano przy udziale środków z Polskiego Ładu i wkładzie własnym parafii w Kolembrodach.

Moim zdaniem

Ks. Tadeusz Kot, proboszcz parafii Nawiedzenia NMP w Kolembrodach

Remont naszego ołtarza rozpoczął się w lipcu i trwał do początku grudnia. Rozpoczynając Adwent, cieszyliśmy się, że z naszego kościoła wreszcie znikną rusztowania, że znów będziemy mogli patrzeć na nasz cudowny obraz Matki Bożej Kolembrodzkiej. Na jego konserwację zdecydowaliśmy się po rozpoczęciu prac renowacyjnych przy ołtarzu. Odnowienie wizerunku nie było wpisane w koszty projektu, więc musieliśmy sfinansować go sami. Cieszymy się, że udało się odnowić sukienki, które niegdyś zdobiły naszą ikonę, a także oczyścić i uporządkować wota, które wiszą nieopodal ołtarza. Chciałbym, aby odnowiony ołtarz i obraz motywowały nas do odnowienia naszego serca i do przyjęcia postawy Maryi, która w pełni zaufała Bogu. W Kolembrodach jestem już wiele lat. Raduję się, że wspólnymi siłami dbamy o naszą świątynię, że udało się nam dokonać malowania ścian zewnętrznych i wewnętrznych, wymienić okna, a teraz odnowić ołtarz oraz ikonę. Spoglądająca z niej Maryja wciąż pokazuje nam Jezusa i prosi, byśmy spełniali wszystko, co On nam powie. Niech Chrystus narodzi się w naszych sercach. Nie odchodźmy od Niego!

AWAW