Kultura

Między religią i rycerstwem

13 marca w Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej otwarto wystawę „Templariusze”.

Ekspozycja prezentowana jest w dawnej kaplicy zamkowej. Opowiada o dziejach i upadku jednego z największych zakonów rycerskich. Powstała we współpracy z międzynarodowym stowarzyszeniem „Szlak Templariuszy”. Pokazane na niej artefakty są dziełem jego członków. - Prezentujemy tylko niewielką część tego, co posiadamy. Ekspozycja powstała dziesięć lat temu i ciągle jest rozbudowywana. Jeździmy z nią po całej Polsce. Biała Podlaska jest 21 miejscem, w którym ją udostępniamy. Staramy się przedstawiać historię templariuszy taką, jaka była ona w rzeczywistości; nie skupiamy się na legendach.

Mamy dostęp do różnych artefaktów i dokumentów, ponieważ w gronie naszego stowarzyszenia są profesorowie akademii, nauczyciele historii, jak również pasjonaci – mówił podczas otwarcia wystawy Tomasz Sajko, prezes „Szlaku Templariuszy”.

 

Repliki i chorały

Eksponaty w dużej są mierze replikami wzorowanymi na artefaktach średniowiecznych. – Mapy dotyczące np. Ziemi Świętej oraz wiele wizualizacji zamków to dzieło grafika Pawła Moszczyńskiego, który współpracuje z najlepszymi archeologami świata. Mamy też kopie monet średniowiecznych oraz broni z tamtych czasów. Autorem oręża jest Olgierd Stolarski. Całości dopełnia wspaniała kolekcja ceramiki, którą wykonał założyciel i pierwszy prezes stowarzyszenia Maciej Sałański. Wzorował się na skorupach, na częściach naczyń odkrytych w Ziemi Świętej i w Europie. Ciekawa jest też makieta przedstawiająca bitwę na Rogach Hittinu – to dzieło prof. Mariana Małeckiego i jego syna Michała – wyliczał T. Sajko. Zwracał też uwagę na chorały delikatnie wybrzmiewające w kaplicy, gdzie zaprezentowano wystawę. Ich twórcą jest Marcel Peres, który w latach 80 XX w. odtworzył bojowe chorały templariuszy na podstawie materiałów znalezionych w archiwach.

 

Reguła i krzyże z relikwiami

Zakon templariuszy powstał w 1118 r. Istniał przez 200 lat. Początkowo jego głównym celem była ochrona pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej. Szybko urósł do najpotężniejszej organizacji rycerskich średniowiecza, znanej zarówno z działań militarnych, jak i gospodarczych. Nazwa „templariusze” pochodzi od słowa „templum”, czyli świątynia. Ich pierwszą placówką było Wzgórze Świątynne w Jerozolimie.

– W pierwszej gablocie mamy wizualizację wzgórza, kopię pieczęci pierwszego mistrza Zakonu Templariuszy, pater noster wzorowany na średniowiecznym, pierwszą stronę reguły w języku łacińskim oraz znaleziony w Brodnicy enkolpion kwiatowy. Enkolpionem nazywano otwierany krzyż z miejscem na relikwie, który nosiło się na szyi. Dalej mamy tablice z opisem początków zakonu, kopie monet oraz wizualizacje map i zamków – wyjaśniał T. Sajko, oprowadzając po wystawie.

 

Najlepsza armia

Templariusze dzielili się na trzy formacje: na braci rycerzy, braci służebnych (serwientów) oraz na służbę i rzemieślników. – Rycerze chodzili w białych płaszczach z czerwonym krzyżem. Byli to przede wszystkim arystokraci, ludzie zamożni; musieli pochodzić z rodów szlacheckich. Wokół każdego rycerza było około 20 serwientów. Ci nosili czarne lub brązowe płaszcze z krzyżami. W ciągu 200 lat trwania zakon templariuszy miał w swoich szeregach tylko 12 tys. rycerzy. Trzeba doliczyć do nich także serwientów. Była to więc niewielka armia, ale wyszkolona najlepiej ze wszystkich. To były tzw. siły specjalne średniowiecza – podkreślał prezes stowarzyszenia.

Zwrócił też uwagę na uzbrojenie templariuszy. – Składało się z miecza, trzech sztyletów i buławki miotającej, która była używana nie do walki wręcz, ale do rzucania w pierwsze szeregi przeciwnika – dodał.

Na ekspozycji znajdują się też znaleziona w latach 60 poprzedniego wieku w głównej siedzibie portugalskich templariuszy kopia kielicha z Tomar, a także rekonstrukcja wyposażenia rycerza. Możemy zobaczyć, jak wyglądały jego hełm, płaszcz i tarcza.

– Warto też dodać, że ten zakon stworzył pierwszy obrót bezgotówkowy, czyli tzw. weksle podróżne, co ułatwiało pielgrzymom opłacanie wyprawy – opowiadał T. Sajko.

 

Niszcząca intryga

W ciągu 200 lat templariusze utworzyli swoje komandorie w bardzo wielu krajach. Ich bogata historia zakończyła się niespodziewanie w 1307 r.

– 13 października siły zbrojne Filipa IV Pięknego wkroczyły do wszystkich komandorii we Francji i aresztowały członków zakonu. Wytoczono im proces, który trwał pięć lat. Jego efektem była kasata templariuszy przez papieża w 1312 r. Ostatni Mistrz Zakonu Jakub de Molay został spalony na stosie w Paryżu w 1314 r. Część członków przeszła do joannitów, gdyż to oni odziedziczyli cały majątek templariuszy i ich komandorie. Niektórzy nie zrzucili habitu i zostali mnichami. Proces nie udowodnił żadnych win. Templariusze zostali zniszczeni przez złe opinie wrogich im osób – podkreślał szef stowarzyszenia.

Wystawa przypomina też o obecności zakonu w Polsce. Swoją pierwszą komandorię założył w Oleśnicy. W tym roku mija 800 lat od jej powołania. Byli też obecni m.in. w Chwarszczanach, gdzie do dziś pozostała po nich piękna kaplica.

 

Na naszych ziemiach

Podczas wernisażu uczestnicy zostali zaproszeni na dwie prelekcje. Pierwszą – na temat obecności templariuszy na wschodnich terenach Polski – wygłosił dr Marcin Gomółka. Wspominał on o okolicznościach utworzenia biskupstwa w Łukowie. Templariusze mieli być jego zbrojnym ramieniem. Historyk mówił też o ich obecności w Drohiczynie. Ich pobyt na naszych terenach nie podobała się krzyżakom, którzy w wyniku wielu intryg szybko doprowadzili do ich usunięcia z terenów nadbużańskich.

Natomiast T. Sajko mówił on o fenomenie templariuszy. Podkreślał, że ich losy ciekawią do dziś nie tylko badaczy, ale też twórców kultury popularnej. Ten najpotężniejszy i najbogatszy zakon średniowieczny działał w sferze religijnej, militarnej, finansowej i politycznej. Ich sukcesy sprawiły, że miał wielu wrogów. Oskarżano go o herezję, a majątek, który posiadał, stał się kanwą do tworzenia wielu teorii spiskowych. Templariusze do dziś są bohaterami książek, filmów, a nawet gier komputerowych. Temat templariuszy będzie obecny również podczas tegorocznej Nocy Muzeów.

AWAW