Wyjdź na zewnątrz!
Pojawiają się w nim tematy przyjaźni, cierpienia, pozornej nieobecności Boga, a ostatecznie tryumfu życia nad śmiercią. Warto, byśmy rozważając ten tekst, pozwolili mu rzucić światło na nasze codzienne, zwłaszcza wielkopostne zmagania.
Historia zaczyna się od wiadomości wysłanej do Jezusa przez Martę i Marię: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Naturalnie siostry Łazarza oczekują natychmiastowej reakcji ze strony Mistrza. Tymczasem Jezus, zanim uda się do domu zaprzyjaźnionego rodzeństwa, dwa dni zwleka. W tym czasie Łazarz umiera. Z ludzkiej perspektywy to opóźnienie wydaje się niezrozumiałe. Ileż to razy w chwilach kryzysu krzyczymy do Boga, a w odpowiedzi otrzymujemy wyłącznie ciszę? Ewangelia ukazuje nam trudną, ale jakże ważną prawdę: Bóg patrzy na czas i wydarzenia inaczej niż człowiek. To, co my postrzegamy jako definitywny koniec, z Bożej perspektywy jest przestrzenią do objawienia nowego, lepszego początku.
Kolejnym mocnym momentem perykopy są dialogi Jezusa z obiema siostrami. Marta wychodzi Mu naprzeciw. Jej wiara jest mocna, ale wybiega daleko w przyszłość. Mówi o zmarłym bracie: „Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym” . Jezus przenosi perspektywę Marty na „tu i teraz”, wypowiadając fundamentalne słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Pełnia życia to nie tylko wydarzenie końca czasów, to przede wszystkim żywa osoba Syna Bożego. Owej pełni może dostąpić każdy, kto w Niego uwierzy. Maria z kolei, przywołana przez siostrę, pada do stóp Jezusa, wypowiadając z żalem słowa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Tym razem Pan nie tłumaczy teologicznych zawiłości, ale całym sobą wchodzi z sytuację cierpiącej rodziny. Najkrótszy werset Pisma Świętego: „Jezus zapłakał”, ukazuje prawdziwe oblicze Boga – współodczuwającego, bliskiego i głęboko poruszonego ludzkim dramatem.
Będąc już przy grobie zmarłego, Jezus najpierw każe odsunąć kamień. W geście tym kryje się wezwanie skierowane także do współczesnego człowieka. Każdy z nas nosi w sobie ukryte oznaki śmierci – grzechy, lęki, nałogi, zranienia czy obumarłe relacje. Podobnie jak to było w przypadku Łazarza, Jezus chce stanąć naprzeciw naszych otwartych „grobów” i donośnie zawołać: „Wyjdź na zewnątrz!”. To wezwanie ma moc uwolnić nas od wszelkiej niemocy.
Ks. Rafał Pietruczuk