Podążając za Mistrzem
Czas od zmartwychwstania Jezusa do Jego wniebowstąpienia obfitował w spotkania, które do dziś budzą wiele pytań. Relacje ewangelistów przynoszą nam konkretne świadectwa, ale też inspirują do własnych przemyśleń.
Jak wiemy, Chrystus po zmartwychwstaniu nie przebywał ze swoimi uczniami stale. Ukazywał się im w wielu miejscach i w różnych okolicznościach. Czasem objawiał się pojedynczym osobom (np. Marii Magdalenie), nierzadko kilku albo i wszystkim apostołom, ale zdarzyło się też, że pokazał się ponad 500 uczniom jednocześnie, o czym pisał św. Paweł. Zmartwychwstały ukazywał się tylko i wyłącznie „swoim” ludziom. Nie pokazał się faryzeuszom, uczonym w Piśmie czy Piłatowi, co wydaje się dla nas nieco dziwne.
Jak wiemy, Chrystus po zmartwychwstaniu nie przebywał ze swoimi uczniami stale. Ukazywał się im w wielu miejscach i w różnych okolicznościach. Czasem objawiał się pojedynczym osobom (np. Marii Magdalenie), nierzadko kilku albo i wszystkim apostołom, ale zdarzyło się też, że pokazał się ponad 500 uczniom jednocześnie, o czym pisał św. Paweł. Zmartwychwstały ukazywał się tylko i wyłącznie „swoim” ludziom. Nie pokazał się faryzeuszom, uczonym w Piśmie czy Piłatowi, co wydaje się dla nas nieco dziwne.
Przecież mógł do nich przyjść, może nieco ich wystraszyć, zbesztać, naocznie przekonać, że mimo nieludzkiego cierpienia, jakie Mu zgotowanego, i bolesnej śmierci żyje na nowo – jest cały i zdrowy. Tu jednak znowu okazało się, że drogi i myśli Pana są inne od naszych. Chrystus chciał, by każde Jego ukazanie się w zmartwychwstałym ciele miało dobry i długofalowy cel, by świadczyło o Jego łasce, miłosierdziu oraz potędze. On nawet przez swoje objawienia po wyjściu z grobu pokazał, że jest łagodny, cichy i pełen miłości. Straszenie i zemsta nigdy nie były w Jego stylu. ...
AWAW