To jest dramat!
Ta decyzja nie spotkała się z akceptacją środowiska związanego z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Białej Podlaskiej. - Niestety, dziś nie spotykamy się po to, by mówić o kolejnym projekcie, ale o realnych zmianach w systemie ochrony zdrowia dotyczących sposobu finansowania ambulatoryjnych badań diagnostycznych. Od 1 kwietnia zostały wprowadzone ciche limity.
Za nadwykonania w diagnostyce opartej na rezonansie magnetycznym i tomografii komputerowej NFZ zapłaci nam jedynie 50%, natomiast za nadwykonania w endoskopii (gastroskopii i kolonoskopii) 60%. Oznacza to nie tylko zmianę modelu finansowania, ale również wydłużenie terminu płatności za realizowane świadczenia. Do tej pory należne środki otrzymywaliśmy po kwartale, natomiast obecnie zapłata za nadwykonania nastąpi dopiero w przyszłym roku – informował dyrektor WSS w Białej Podlaskiej Artur Kozioł podczas konferencji prasowej 9 kwietnia.
Pójdą do komercji
Szef placówki krytycznie odniósł się do wprowadzonych zmian. – Zmienia się motywacja ekonomiczna i finansowa szpitali do realizowania tego typu nadwykonań. Będziemy z większą ostrożnością planowali diagnostykę, co w konsekwencji przełoży się na wydłużenie kolejek do badań i w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS). Odwrócona piramida świadczeń zdrowotnych, która miała obowiązywać zgodnie z założeniami polityki zdrowotnej państwa, realizowanymi w naszym szpitalu przez ostatnie dwa lata, dziś zostaje zniweczona. Pacjenci będą kierowani na rynek komercyjny – zauważył A. Kozioł.
Dyrektor WSS wspominał również o kolejnych założeniach NFZ, które mają być niebawem przedstawione. Dotyczą one ograniczenia liczby świadczeń w AOS, co w praktyce oznacza, że bialski szpital będzie musiał ograniczyć liczbę pacjentów przyjmowanych w poradniach o ponad 30 tys.
– To, co się teraz dzieje, to dramat! – podsumował.
Leczyć czy nie leczyć?
O zmianach z perspektywy personelu medycznego mówiła Barbara Barszczewska, przewodnicząca komisji ochrony zdrowia sejmiku województwa lubelskiego. – Jestem lekarzem i chcę zwrócić uwagę na jeszcze inne aspekty. Zarówno pacjenci, jak i kadra szpitala mogą powiedzieć: co nas to obchodzi? Przecież lekarze mają leczyć, a pacjenci powinni być leczeni. Wprowadzone ograniczenia ekonomiczne powodują jednak, że medycy zostaną obciążeni dodatkowymi decyzjami i odpowiedzialnością. Będą musieli wybierać, czy skierować pacjenta na dane badanie i czy nie przekroczą przy tym narzuconych limitów. W przeciwnym razie mogą spotkać się z konsekwencjami za narażenie szpitala na straty. Placówki będą zmuszone samodzielnie finansować badania przeprowadzone w ramach nadwykonań, a wiadomo, do czego to może prowadzić – podkreślała B. Barszczewska.
Urągające działania rządu
Szefowa komisji ochrony zdrowia zaznaczyła, że rezonans magnetyczny i tomografia komputerowa nie są już badaniami wyłącznie specjalistycznymi. – Dziś są to badania pierwszej potrzeby. Służą do szybkiej i prawidłowej diagnostyki, są niezbędne w leczeniu, ale również w profilaktyce. Wszystkim zależy na jak najwcześniejszym wykrywaniu chorób nowotworowych i ich skutecznym leczeniu – mówiła. – Chciałabym poruszyć jeszcze jeden aspekt. Lekarz, który nie skieruje pacjenta na odpowiednie badania, naraża nie tylko swoje sumienie, ale również ponosi odpowiedzialność karną. Pacjent zbyt późno zdiagnozowany i może zarzucić lekarzowi zaniedbania w diagnostyce i terapii. Chcemy leczyć nowocześnie i skutecznie, nie pozostając w tyle za innymi krajami. Nakładanie za to konsekwencji ekonomicznych na szpitale jest naprawdę urągające – oświadczyła B. Barszczewska.
Zniweczono nasze działania
Pomysły Ministerstwa Zdrowia skrytykował także Dariusz Litwiniuk, przewodniczący rady społecznej szpitala.- Dostęp pacjentów do podstawowych badań ambulatoryjnych, świadczeń diagnostycznych oraz AOS zmniejsza się, choć to wszystko zwyczajnie się im należy. Obecny rok MZ ogłosiło Rokiem Profilaktyki Zdrowotnej, a w praktyce ogranicza możliwość wykonywania badań, co przełoży się na niższą wykrywalność chorób i mniej skuteczne leczenie. W ubiegłym roku WSS w Białej Podlaskiej pozyskał sprzęt o wartości około 50 mln zł. Niestety, w związku z wprowadzonymi zmianami nie będzie on w pełni wykorzystywany. Profilaktyka bez badań traci sens – podkreślał D. Litwiniuk.
– Działania szpitala związane z zakupem nowoczesnej aparatury i inwestycjami, które miały poprawić sytuację zdrowotną mieszkańców oraz bezpieczeństwo pacjentów z Białej Podlaskiej i okolic, są dziś niweczone. Wprowadzone zmiany nie napawają optymizmem. Jako opozycja domagamy się nie tylko dymisji niewydolnych ministrów, ale także spójnej strategii rozwoju szpitali. Chorzy nie przychodzą tu, by się uśmiechać, ale szukają realnej pomocy. Nie wolno stawiać kolejnych barier przed szpitalami – zaznaczał Marcin Duszek, wieloletni były członek sejmowej komisji zdrowia.
Zmiany w sposobie finansowania nadwykonań zostały wprowadzone zarządzeniem ministra zdrowia.
AWAW