Kościół
ARCHIWUM
ARCHIWUM

20 lat z Joanną

Kochała życie - jego piękno i zwyczajność: narty, muzykę, dobrze skrojone ubrania, codzienną pracę. Pokazywała, że świętość nie jest oderwana od świata. Przeciwnie - rodzi się w miłości i decyzjach podejmowanych tu i teraz. Od 20 lat Siedlce mają swoją świętą „od codzienności”.

Joanna Beretta Molla żyła krótko - w latach 1922-1962 - ale intensywnie. Lekarka, żona, matka czworga dzieci. Pracowała, wychowywała, angażowała się społecznie. Kochała góry i narty, muzykę i teatr. Grała na fortepianie, malowała, prowadziła samochód w czasach, gdy dla wielu kobiet było to wciąż nieosiągalne. Przeglądała żurnale mody i dbała o wygląd.

Przed czwartym porodem pisała do męża Piotra, który wyjeżdżał do Paryża: „Przywieź mi magazyny mody. Jak urodzę Gianninę, chcę dobrze wyglądać”. Jednak piękno nie było dla niej próżnością, lecz wyrazem wdzięczności za życie.

Pośród tych wszystkich zajęć każdego dnia miała też czas zarezerwowany na modlitwę. Wiara i praca splatały się w jej codzienności w sposób naturalny.

W czasie czwartej ciąży lekarze wykryli u Joanny włókniaka macicy zagrażającego życiu matki i dziecka. Proponowano różne rozwiązania – najbezpieczniejsze dla niej oznaczało przerwanie ciąży. Ona wybrała inaczej. „Ratujcie dziecko” – miała powiedzieć lekarzom. Operacja się udała, ciąża została donoszona. Córka przyszła na świat zdrowa. Ale kilka dni później pojawiły się powikłania. Joanna zmarła tydzień po porodzie – 28 kwietnia 1962 r. Jej ostatnie słowa brzmiały: „Jezu, kocham Cię”.

 

Z zachwytu nad życiem

Joanna nie miała objawień ani nadzwyczajnych darów – jej świętość dojrzewała w codzienności. To właśnie ta zwyczajność fascynuje do dziś. I to ona przed laty poruszyła serca dwóch siedleckich małżeństw, które postanowiły zrobić coś niezwykłego. ...

Jolanta Krasnowska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł