Piękny symbol polskiego patriotyzmu
Uchwalenie Konstytucji 3 maja to chyba najradośniej obchodzona rocznica w naszym kraju. Czy słusznie?
Myślę, że tak, choć oczywiście pojawiają się wątpliwości, bo przecież Konstytucja 3 maja długo nie przetrwała. Upadła po wojnie z Rosją, która nastąpiła, by obronić konstytucję, a także poprzez przystąpienie Stanisława Augusta Poniatowskiego do Targowicy. Potem przyszły dwa ostatnie rozbiory i bardzo szybko nastąpił koniec pierwszej Rzeczpospolitej. Niektórzy twierdzą, że może trzeba było siedzieć cicho, nie przeprowadzać żadnych reform, nie narażać się wielkim mocarstwom, co przyniosłoby lepszy efekt.
Ja tak nie sądzę. Wydaje mi się, że chęć „nachapania się”, powiększenia terytorium kosztem Polski u trzech mocarstw rozbiorowych była tak wielka, że na przetrwanie państwa w stanie głębokiego kryzysu, jakim była Polska, nie było już szans.
Natomiast Konstytucja 3 maja stała się symbolem na okres 123 lat niewoli narodowej, ale też w XX w. i później, także dzisiaj. To jest symbol tego, że Polacy się nie poddają, że zawsze próbują kraj ratować, reformować, wprowadzać zmiany, że wśród Polaków – mimo zdrady, postępującego rozkładu struktur, różnych niegodziwych postaci i działań – zawsze jest wielu patriotów, którzy myślą o ojczyźnie i pracują dla niej. Więc ten przejaw walki o uratowanie w gruncie rzeczy państwa polskiego stał się na wiele dziesiątków lat symbolem polskiego patriotyzmu.
W naszej historii mamy o wiele więcej momentów, z których powinniśmy być niezwykle dumni. ...