Moja droga to mój sukces
Tak naprawdę skrzypce pojawiły się w moim życiu zupełnie przypadkiem. Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że będę na nich grać, nie uwierzyłabym. Po prostu pewnego dnia zapragnęłam spróbować czegoś nowego i napisałam do pani profesor Natalii Pomyłujko z pytaniem o lekcje. Po pozytywnym teście słuchu dzień po moich 14 urodzinach rozpoczęłam jedną z najważniejszych przygód mojego życia. Skrzypce pojawiły się w moim życiu zupełnie przypadkiem. Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że będę na nich grać, nie uwierzyłabym. Po prostu pewnego dnia zapragnęłam spróbować czegoś nowego i napisałam do pani profesor Natalii Pomyłujko z pytaniem o lekcje. Po pozytywnym teście słuchu dzień po moich 14 urodzinach rozpoczęłam jedną z najważniejszych przygód mojego życia.
Pamiętam ten dzień bardzo wyraźnie – uśmiech i nadzieję, z jaką poszłam na pierwszą lekcję. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, czego dokładnie szukam, ale moje serce bardzo szybko skierowało się w stronę skrzypiec.
Kto miał największy wpływ na Twój rozwój muzyczny?
Są nauczyciele, którzy uczą dźwięków, i tacy, którzy potrafią zmienić kierunek życia. Dla mnie najważniejszą osobą jest i była pani profesor N. Pomyłujko. To niezwykle doświadczona i ceniona w świecie muzyki pedagog. Osoba o ogromnej wiedzy, wrażliwości i wyjątkowej metodyce pracy. Dzięki niej rozwijam się nie tylko jako skrzypaczka, ale też jako człowiek. Jest dla mnie prawdziwym wzorem nauczyciela.
Jakie osiągnięcie lub sukces uważasz do tej pory za najważniejszy w swojej karierze?
Najważniejsza jest dla mnie sama droga. Każdego dnia udowadniam sobie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pokazuję, że nawet zaczynając w „późnym” wieku muzycznym, można osiągać sukcesy i spełniać marzenia, nie idąc utartym schematem skrzypcowej edukacji. Każda historia jest inna, wyjątkowa – moja również – i jestem z niej dumna. Moja droga jest moim sukcesem.
Codzienność skrzypaczki to głównie ćwiczenia. Jak wygląda Twój dzień pracy?
To już moja codzienna rutyna. Każdego dnia mam kilka sesji ćwiczeń i kilka lekcji w tygodniu. Obecnie jestem skupiona na muzyce baroku. Zachwycam się napięciem, które nie puszcza ani na moment, a jednocześnie ma w sobie coś bardzo ludzkiego i bliskiego. Barok uczy, że nawet w złożoności może istnieć harmonia i sens, który nie potrzebuje przesady tylko uważności.
W codziennym życiu często zapominamy o tym, że najważniejsze rzeczy są najprostsze, tylko trzeba je usłyszeć w tym całym hałasie.
Zdarzały się momenty zwątpienia? Jak sobie z nimi radziłaś?
Tak, ale myślę, że to nieuniknione. Jeśli robimy coś całym sobą, dajemy z siebie wszystko, zawsze istnieje ryzyko porażki. Nie podążam typową, „wydeptaną” drogą skrzypcową. Zaczęłam później niż wielu innych artystów i moja ścieżka była nietypowa – od pieśni religijnych, przez muzykę baroku, aż po romantyzm, szczególnie Bacha, Vivaldiego i Corellego.
Nie mam pewności, który krok będzie strzałem w dziesiątkę, a który mnie cofnie. Ale idę naprzód – z odwagą. Jeśli przychodzą momenty zatrzymania, staram się je doceniać, bo często po nich dzieją się rzeczy najważniejsze. Ogromnym wsparciem jest dla mnie pani Natalia, która nauczyła mnie wiary w siebie.
Czym żyjesz poza muzyką?
Kocham ludzi i dobre rozmowy, piękne widoki, zapach deszczu i zachody słońca. Lubię też kawę i dobrą literaturę. Często jeżdżę na rolkach – to mój sposób na odpoczynek. Uwielbiam spędzać czas z dziećmi. Na co dzień uczę się w liceum, interesuję się psychologią, a w wolnych chwilach maluję, traktując to jako formę wyrażania emocji. Bardzo cenię też wolne poranki – ciche, spokojne, kiedy świat jeszcze śpi. Wtedy najchętniej gram na skrzypcach.
Jakie masz marzenia i plany?
Mam wiele marzeń i celów. Chcę sięgać wysoko, ale jednocześnie nie tracić radości z małych rzeczy. Najważniejszym elementem mojej skrzypcowej drogi są lekcje z panią Natalią. Każde spotkanie jest przepełnione pasją i daje mi ogrom radości. Konkursy ogólnopolskie i międzynarodowe są istotne, ale nie są celem samym w sobie. Liczą się codzienna praca, rozwój i doświadczenie – nie tylko zwycięstwa, ale również wszystko to, co prowadzi do nich. Ogromne znaczenie ma dla mnie również kontakt z ludźmi ze środowiska muzycznego – profesorami, jurorami, a także koleżankami i kolegami ze świata skrzypiec. Występy, kursy muzyczne i codzienne lekcje są dla mnie źródłem inspiracji i satysfakcji.
Jednocześnie staram się żyć „tu i teraz” i wyciskać z tego życia 100%. Moim najważniejszym celem i marzeniem jest to, aby każdego dnia móc zasypiać z poczuciem, że jestem dobrym człowiekiem. Bo ostatecznie hierarchia ani miejsca, które zajmujemy, nie mają znaczenia, ale relacje, jakie tworzymy i które zostają w nas na długo po tym, gdy milknie wszystko inne.
Dziękuję za rozmowę.
Pasja, talent i optymizm – tak w kilku słowach można opisać Marię Julię Niebrzegowską, utalentowaną nastolatkę z Łukowa, która ma już na koncie pierwsze międzynarodowe sukcesy. Wśród jej osiągnięć są m.in. drugie miejsce w konkursie Antonio Vivaldi International Music Competition w Londynie (kategoria Young Artist) oraz drugie miejsce w VI Międzynarodowym Konkursie Muzycznym Gloria Artist w Wiedniu.
Magdalena Frydrychowska