Festiwal dla Sławy
Do Międzyrzeca przyjechali wykonawcy z całej Polski. Festiwal przypomniał piosenki z dawnych lat, a część uczestników po raz pierwszy mierzyła się z repertuarem S. Przybylskiej. Występy oceniało jury w składzie: Izabela Trojanowska, Małgorzata Markiewicz, Dominika Dobrosielska oraz Krzysztof Rydzelewski, prezes Fundacji im. Sławy Przybylskiej „Sława”.
Sama artystka nie kryła wzruszenia. – Cieszę się, że zorganizowaliście to wspaniałe wydarzenie. Widać, że kochacie piękno – mówiła.
Miasto ambitnej muzyki
– W Międzyrzecu lubimy robić rzeczy odważne i wymagające wysiłku – podkreślał burmistrz Paweł Łysańczuk. Jego zdaniem festiwal był hołdem dla artystki i jej twórczości, inspirowanej podlaską kulturą oraz miejscem, z którym od początku związane było jej życie – Międzyrzecem Podlaskim. – Nasze miasto stało się dziś sercem ambitnej muzyki, która obudziła w nas najpiękniejsze emocje – dodał.
I.Trojanowska pogratulowała uczestnikom przygotowania i wyboru repertuaru. Publiczność usłyszała zarówno największe przeboje, takie jak „Okularnicy”, „Już nigdy”, „Modlitwa” czy „Jestem brzydka”, jak i rzadziej wykonywane utwory, m.in. „Winna była mama” oraz „Rebeka”.
Wzrusza kolejne pokolenia
Festiwal wygrała Katarzyna Żur z Siedlec, zdobywając 5 tys. zł. – Chcę, żeby pani widziała, że nadal wzrusza i wpływa na kolejne pokolenia – powiedziała laureatka, przyznając, że twórczość S. Przybylskiej towarzyszy jej od lat.
Drugie miejsce i 3 tys. zł zdobyła Maria Kossak z Zahajek, a trzecie – Weronika Kubiś z Puław, która otrzymała 2 tys. zł. Nagrodę specjalną Fundacji im. Sławy Przybylskiej odebrał Tadeusz Seibert z Warszawy, a nagrodę Stowarzyszenia Artystów i Wykonawców SAWP w wysokości1 tys. euro – Aleksandra Rogozińska z Wrocławia. Jury przyznało także sześć wyróżnień. Otrzymali je: Weronika Sierocka z Puław, Wioletta Moczydłowska z Białegostoku, Małgorzata Maciorowska (Mońki), Michał Steciak (Małogoszcz), Sylwia Moczydłowska (Białystok) i Klaudia Sulej (Radzyń Podlaski)
– Pani Sława mówiła dziś o młodych ludziach śpiewających jej piosenki, ale jej twórczość trafia do odbiorców w każdym wieku. W ubiegłym roku skończyłam 51 lat. Długo żyłam tak, jak nakazywały lokalne schematy, ale kolejne pół wieku zamierzam przeżyć zgodnie z tym, co podpowiada mi serce. Te piosenki wzruszają ludzi bez względu na wiek – powiedziała M. Maciorowska.
Na jej słowa S. Przybylska zażartowała, wywołując salwę śmiechu i braw: – Ja mam 120 lat i ciągle śpiewam.
94-letnia artystka jest w świetnej formie i sama wykonała jeden z utworów.
To dopiero początek
Uczestnicy wysoko oceniali organizację wydarzenia, podkreślając jednocześnie, że repertuar S. Przybylskiej jest wymagający. M. Steciak z Małogoszcza, który wybrał „Modlitwę Bułata Okudżawy”, zwracał uwagę na możliwość rozmowy z jurorami po przesłuchaniach. – To rzadkość na festiwalach. Usłyszałem zarówno pochwały, jak i cenne wskazówki – mówił. Jak podkreślił, każda z piosenek jest osobną opowieścią, wymagającą nie tylko umiejętności wokalnych, ale także interpretacyjnych.
Laureatka trzeciego miejsca W. Kubiś zauważyła, że utwory Przybylskiej wyróżniają się prostotą i klimatem. – Dziś często stawia się na ozdobniki, a tutaj liczą się melodia, głos i emocje – oceniła.
K.Rydzelewski zapowiedział, że pierwsza edycja to dopiero początek. – Jestem dumny, że wspólnie z miastem i MOK zorganizowaliśmy to wydarzenie. Z pewnością będą kolejne edycje – podkreślił.
MSZ