Aktualności
Słowo Boże na niedzielę - ks. Kamil E. Duszek

Słowo Boże na niedzielę – ks. Kamil E. Duszek

Dzisiejszą liturgię słowa otwiera lamentacja z dwudziestego rozdziału Księgi Proroka Jeremiasza. Aby dobrze odczytać ten tekst, musimy zrozumieć dramatyczne położenie, w jakim znalazł się prorok.

Staje on dziś przed nami poniżony, zdradzony i całkowicie zdruzgotany. Co doprowadziło tego wielkiego męża Bożego do takiego stanu? Jeremiasz został powołany przez Boga w bardzo trudnym momencie historii Izraelitów. Był to przełom VII i VI w. przed Chrystusem, kiedy południowym królestwem Judy rządził Jojakim. W tym czasie nad Jerozolimą ciążyło widmo najazdu wrogich wojsk babilońskich, co w oczach proroka jawiło się jako konsekwencja grzechów narodu wybranego. Pomimo grożącej wojny wśród ludu panował powszechny optymizm, który był częścią oficjalnej narracji pałacu Jojakima. Izraelici byli przekonani, że nic im nie grozi – są przecież ludem Bożym. Jeremiasz jednak w imieniu samego Pana głosił coś zupełnie przeciwnego. Jego misją jest ukazanie ludziom bolesnej prawdy – naród czeka klęska i jedyną drogą ocalenia jest odwrócenie się od bałwochwalstwa. Nikt jednak Jeremiasza nie chciał słuchać.

Lamentacja z pierwszego czytania jest poprzedzona opisem tragicznych wydarzeń, które dotykają Jeremiasza. Dowiadujemy się, że jego nauki wysłuchuje Paszchur, przełożony straży świątynnej. Decyduje on, aby pojmać szanowanego dotąd proroka, skazuje go na chłostę i rozkazuje zakuć w dyby. Mąż Boży zostaje potraktowany niczym pospolity przestępca, jest poniżony i wystawiony na publiczne pośmiewisko. Gdy następnego dnia Jeremiasz zostaje uwolniony, zdaje się, że coś w nim pęka. Przeżywa moment załamania, czemu daje wyraz w początkowych słowach lamentacji. Potem jednak następuje nagły zwrot – prorok zaczyna uwielbiać Boga!

„Pan jest przy mnie!” – woła poniżony mąż Boży. Jest on przekonany, że Bóg, który go powołał, jest potężnym mocarzem i tylko do Niego należy sąd i sprawiedliwość. Pan patrzy na ubogiego i doświadczonego, więc nie pozostawi proroka w jego poniżeniu. Wołanie Jeremiasza kończy się pełną radości pieśnią pochwalną, która zdaje się nie pasować do dramatycznej sytuacji. Prorok potrafi jednak patrzeć na świat z Bożej perspektywy, dlatego gorycz niesłusznego cierpienia ustępuje w nim słodyczy zaufania i nadziei.

Postawa Jeremiasza jest dla nas zaproszeniem do postawy ufności. Z pewnością wielokrotnie spotkały nas w życiu momenty, w których mogliśmy utożsamić się z prorokiem wołającym: „Trwoga dokoła!”. Może tak jest właśnie teraz? Obyśmy potrafili patrzeć na Pana nawet wtedy, gdy przełykamy gorzkie łzy bólu. „Pan jest przy mnie” – to najpiękniejsza modlitwa, jaka może wyjść z ust człowieka obarczonego cierpieniem