Aktualności
Szczęśliwi, którzy wybierają miłość

Szczęśliwi, którzy wybierają miłość

Dzisiejsza Ewangelia może na początku budzić niepokój. Pan Jezus mówi o miłości do Niego, która powinna być większa niż do współmałżonka, rodziców, syna czy córki. A przecież rodzina jest jednym z największych darów, jakie otrzymujemy w życiu.

Warto jednak pamiętać, że Jezus nie chce nas oddzielać od rodziny. Chce natomiast pokazać, na czym budować relacje, aby były trwałe i prawdziwe.

Każdy, kto żyje w rodzinie, wie, że miłość to nie tylko piękne chwile, wspólne święta czy też wspólne zdjęcia. To przede wszystkim codzienność – wstawanie każdego ranka, troska o dzieci, pomoc rodzicom, cierpliwość wobec współmałżonka, gdy dzień nie układa się tak, jak byśmy chcieli. To także umiejętność przebaczenia, kiedy ktoś nas zrani, i przyznania się do błędu, gdy sami zawinimy.

Łatwo kochać, gdy dzieje się dobrze, gdy jesteśmy wysłuchani, zrozumiani, gdy życie układa się według naszej wizji i naszego planu. Ale czy jesteśmy w stanie pozostać wierni danemu słowu, obowiązkom i relacjom, kiedy przychodzą trudności albo cierpienie? Jak trudno jest się pogodzić z chorobą członka rodziny, niesprawiedliwością czy odrzuceniem… Czy wtedy nie zadajemy sobie pytania: dlaczego ja? Dlaczego właśnie mnie to spotkało? A może odrzucamy to, co staje się dla nas niewygodne lub za trudne?

Dzisiejszy świat uczy egoizmu – to przecież nam ma być dobrze, to my mamy być szczęśliwi. Po co się właściwie męczyć, gdy jest źle? Jezus przypomina, że człowiek, który chce za wszelką cenę zachować życie tylko dla siebie, ostatecznie wiele traci. „Kto nie bierze swojego krzyża, a idzie za mną, nie jest mnie godzien”. Nie ma miłości bez krzyża. Właśnie o takim krzyżu mówi dziś Jezus. Nie zawsze jest to cierpienie czy heroiczne poświęcenie. Częściej – zwykła, codzienna praca. To wierność nie tylko wtedy, gdy jest łatwo, ale także wtedy, gdy przychodzą trudniejsze chwile.

Cierpimy często – czy nam się to podoba czy nie – ale jedynie cierpienie przyjęte i doświadczane z miłości do Jezusa prowadzi nas do zbawienia i uświęcenia życia. Jak zaakceptować i pokochać życiowe krzyże? Kluczem jest modlitwa. Trzeba prosić Boga o łaskę przyjęcia i akceptacji. Oddawać każde cierpienie Jezusowi i prosić, aby niósł je razem z nami. Przyjęcie krzyża wprowadza pokój, daje poczucie szczęścia. Szczęśliwi ludzie to tacy, którzy każdego dnia na nowo wybierają miłość – nawet wtedy, gdy kosztuje ich to trochę wysiłku i własnej wygody.

Katarzyna i Przemysław Pasiakowie