Naród mądrzejszy od polityków
Naród mądrzejszy od polityków
Głupio w katolickiej gazecie pisać o rozwodach. Nawet takich politycznych. Ale cóż robić, skoro największa partia opozycyjna postanowiła zrobić prezent zdołowanej przez szpitalne afery władzy i się „efektownie” podzielić. Cudzysłów użyty jest nieprzypadkowo, bo nic nie przypominało tu eleganckiego fechtunku z filmów płaszcza i szpady. Kojarzyło się raczej z ordynarnym knajpianym mordobiciem, względnie z targaniem za kudły w kolejce do magla. Co najmniej kilku polityków pokazało twarz małostkowych intrygantów, kilku innych osunęło się w histerię. Ciśnienia nie wytrzymało też paru konserwatywnych redaktorów, angażując się bez reszty po jednej lub drugiej stronie frakcyjnej walki. Poleciało mnóstwo niepotrzebnych słów, posądzeń o zdradę, agenturalność itp. etc.
Komentatorzy po czterdziestce przeżyli deja vu. To samo przerabiała prawica w latach 90. ...
Adam Białczak