Kasztanowce kończą kwitnienie, a to oznacza co najmniej półmetek matur. W zasadzie pisemne egzaminy abiturienci mają już z głowy, ale do końca miesiąca bój jeszcze trwa.
Komentarze
Podobno najtrudniejszym okresem w życiu człowieka jest dorastanie. W jednej z końcowych scen filmu „Mała Miss” jesteśmy świadkami rozmowy, podczas której Steve Carell wypowiada zdanie idealnie podsumowujące cały urok tego burzliwego okresu w życiu człowieka:
Prezydent Clinton, przyciśnięty do muru w sprawie młodzieńczych grzeszków, wyznał, że i owszem, palił marihuanę, ale na wszelki wypadek się nie zaciągał. Pytany o to samo nasz premier zdobył się na coś w rodzaju szczerości, potępiając jednocześnie obłudę eksprezydenta.
Zimny ten tegoroczny maj, aż boli. Ledwie słońce wyjdzie, a już się zapada. Na wycieczkę się rowerową ze szwagrostwem Staśkami jednak w niedzielę, znalazłszy trochę słońca, wybraliśmy. Tak o! Nie wiadomo gdzie, przed siebie. Po drogach i bezdrożach.
Każdy dzień ma swoją magię. Niektórzy wiążą to z domniemanym układem gwiazd, chcąc za pomocą horoskopów ustanawiać dzieje ludzkości. Inni doszukują się w datach jakiejś stałości, która pozwala na odgadywanie stałych i niezmiennych praw dziejowych.
„On nic się nie nauczy, bo pokory mu brak”. Te słowa wypowiada w ostatnim odcinku serialu „Ranczo” gospodyni do swego proboszcza. Niby nic odkrywczego, „oczywista oczywistość” – a jednak jest to stwierdzenie głębokie, czego nie omieszkał podkreślić nawet serialowy proboszcz.
Majowy weekend kojarzy się w naszej pamięci raczej z 2 świętami: Świętem Pracy oraz Świętem Konstytucji 3 Maja. Wierzący potrafią jeszcze wskazać na uroczystość NMP Królowej Polski. W sondażowych wynikach wspomina się jeszcze o przygotowaniu do matur, zwiększonej ilości samochodów na drogach i związanej z tym liczbie wypadków, o wyjazdach rekreacyjnych do kurortów itd.
Z czym mi się kojarzy 1 maja 2004 r.? Po pierwsze - z wielką balangą na całe osiedle, jaką urządzili sobie moi już byli sąsiedzi, i bezradnością policjantów, którzy nie potrafili dostać się do ich mieszkania. Po drugie - z wejściem Polski do UE. Po trzecie...
Niespecjalnie zajmuję się śledzeniem seriali telewizyjnych, ponieważ uznaję za stratę czasu zajmowanie się dziejami Złotopolskich, Lubaczów albo innych rodzin. Nie widzę też zbytniego sensu w liczeniu kolejnych odcinków „Mody na sukces” czy szpitalnej sagi z Leśnej Góry.
Dowcipny białostocki samorządowiec na jednej z sesji rady miejskiej zaproponował utworzenie w Białymstoku muzeum bimbrownictwa. Podobno z przekory. Ale, jakby wbrew jego intencji, pomysł chwycił. I społeczeństwo, i magistrat zareagowały pozytywnie. Swoje wsparcie zadeklarował też dyrektor Muzeum Wsi Białostockiej.
- « Następne
- 1
- …
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- …
- 196
- Poprzednie »