
Mazurska wieś, chiński świat i kryminał między nimi
Rozmowa z Mateuszem Kwiatkowskim, autorem książki „Duch jeziora”, tłumaczem języka chińskiego, międzyrzeczaninem.
Pochodzi Pan z małej miejscowości Misie, a obecnie mieszka w Chinach. Jak do tego doszło?
Wyjechałem na studia do Wrocławia, ale zawsze miałem ambicję, aby nauczyć się niepopularnego języka obcego. Moi znajomi wybierali francuski albo niemiecki, a ja czułem, że ten rynek jest już nasycony. Myślałem o koreańskim, a ostatecznie stanęło na chińskim.
Pochodzi Pan z małej miejscowości Misie, a obecnie mieszka w Chinach. Jak do tego doszło?
Wyjechałem na studia do Wrocławia, ale zawsze miałem ambicję, aby nauczyć się niepopularnego języka obcego. Moi znajomi wybierali francuski albo niemiecki, a ja czułem, że ten rynek jest już nasycony. Myślałem o koreańskim, a ostatecznie stanęło na chińskim.