Rozmowa z dr n. med. Ewą Czeczelewską, prowadzącą indywidualną specjalistyczną praktykę pielęgniarską w miejscu wezwania.
Długo i szczęśliwie… - chyba każdy chciałby żyć z taką perspektywą. Uświadamiamy to sobie coraz bardziej w miarę upływu kolejnych lat, na własnej skórze odczuwając tzw. peselozę. Pani Doktor, na jakiego rodzaju deficyty związane z codziennym funkcjonowaniem, co niekoniecznie związane jest z osłabieniem sił fizycznych, narzekają seniorzy?
To cały wachlarz dolegliwości i tak naprawdę każdy doświadcza bagażu lat na swój sposób.
Dla wielu rolników zdrowie to wciąż sprawa drugorzędna: póki ręka sięga, noga chodzi, a maszyna rusza, wydaje się, że wszystko gra. Tymczasem nie musisz mieć kontuzji, by stracić sprawność. Czasem wystarczy nadwaga, przemęczenie, niedoleczona cukrzyca albo stres, który siedzi cicho - do czasu.
„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz…” - pisał Jan Kochanowski pół tysiąca lat temu. I choć od tamtej pory zmieniło się wszystko - od kalendarza po ciągniki - to jedna rzecz pozostaje niezmienna: doceniamy zdrowie dopiero wtedy, gdy zaczyna go brakować. Dziś polska wieś stoi w obliczu poważnego wyzwania. Nie chodzi tylko o susze, niskie ceny skupu czy tzw. zielony ład, ale o ludzi, którzy ją tworzą.
Wniesienie bochna chleba, wspólne dzielenie się nim, konkursy na najpiękniejszy wieniec i stoisko, występy artystyczne oraz moc gratulacji i życzeń - tak wyglądały tegoroczne dożynki gminy Ryki, które odbyły się 17 sierpnia.
Wydarzenie zainaugurowała Msza św. - Dziś wyrażamy nasze dziękczynienie za tegoroczne plony. Modlimy się także o sprawiedliwość społeczną i o szacunek dla pracy rolnika, a także o to, by polski chleb był sprawiedliwie dzielony, nie był marnowany - mówił proboszcz ks. kan. Stanisław Chodźko.
Rozmowa z dr n. med. Małgorzatą Pabiś, specjalistą w dziedzinie pielęgniarstwa geriatrycznego z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Nadużywanie leków to problem, który najczęściej dotyczy seniorów, ale nie tylko. Każdemu z nas zdarzyło się samodzielnie, bez konsultacji z lekarzem łączyć różne leki i na receptę, i bez recepty. Czy to bezpieczne?
Nie zawsze. Nawet leki dostępne bez recepty mogą wchodzić w groźne interakcje z preparatami przepisanymi przez lekarza.
Na rynku pojawiają się produkty wspomagające uprawę roślin, po jakie rolnicy sięgają coraz częściej. Wśród nich są biostymulatory, które mogą być odpowiedzią na wyzwania związane ze zmianami klimatu.
Choć we współczesnym rolnictwie nic nie zastąpi tradycyjnych nawozów organicznych i mineralnych, to paleta produktów wspomagających uprawę roślin jest coraz szersza. Jednym z nich są polepszacze glebowe, które miały być ekologiczną alternatywą dla produktów chemicznych, jednakże w wielu przypadkach na dłuższą metę nie sprawdziły się, szczególnie w wielkoobszarowych uprawach, ale znalazły uznanie wśród ogrodników i działkowców.
Udar spowodowany migotaniem przedsionków jest uważany za najgorzej rokujący. Dlatego tak istotne są diagnozowanie i wdrożenie leczenia arytmii, a także profilaktyka.
Aż 85% wszystkich przypadków udarów ma tło niedokrwienne. W każdej sekundzie umierają kolejne komórki mózgu pozbawione dopływu krwi. - Jeśli nie podjęto żadnego leczenia, zmiany są coraz bardziej zaawansowane i nieodwracalne - tłumaczy kardiolog prof. n. med. Andrzej Przybylski z Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Rzeszowskiego, dodając, że udar grozi kalectwem (niedowładem, paraliżem) i śmiercią.
W okresie wakacji potrzeba znacznie więcej krwi niż w ciągu roku, co spowodowane jest m.in. większą ilością wypadków, przy jednoczesnym zmniejszaniu się liczby dawców.
W Garwolinie nie ma takiego problemu. Każdego roku pobierane jest ponad 3 tys. litrów krwi. Tylko w lipcu oddało ją 587 krwiodawców.
W wakacje w skali kraju zawsze spada ilość dostępnej krwi, ponieważ - po pierwsze - krwiodawcy są na urlopach, po drugie - z powodu większej liczby wypadków w sezonie letnim krew jest potrzebna bardziej niż w pozostałych miesiącach roku. - Oddział Rejonowy PCK w Garwolinie, wychodząc naprzeciw ewentualnym problemom, realizuje wakacyjne akcje krwiodawstwa - mówi Renata Bany, prezes garwolińskiego oddziału PCK.
Lody wyrabiane przez rodzinę Chyzów ze Sławatycz stanowią lokalną atrakcję turystyczną. Wyrabiane są z użyciem wyłącznie naturalnych składników: bez stabilizatorów, konserwatorów ani barwników.
Jakość oraz metoda wytwarzania sięgająca 1957 r. sprawiły, że od 2017 r. lody Chyz widnieją na liście produktów tradycyjnych województwa lubelskiego.
Początki cukierni sięgają 1957 r. Założyli ją Jadwiga i Tadeusz Chyzowie. Jednak historia rodzinnej firmy sięga o wiele głębiej w przeszłość… - Moja prababcia Julia pracowała prawdopodobnie ok. 1915 r. w lodziarni w Petersburgu, skąd przywiozła recepturę wyrobu. Na Wschodzie znalazła się, kiedy jej rodzina opuściła Sławatycze w ramach ucieczki przed nadciągającą armią niemiecką.
Rozmowa z lek. Tomaszem Masiakiem, psychiatrą w Szpitalu św. Tadeusza w Łukowie.
Zacznijmy od wyjaśnienia, dlaczego alkoholizm jest chorobą.
Ponieważ ma swoje specyficzne objawy i typowy dla siebie przebieg. Poza tym chory - mimo że sam się w nią „wpędził”, sięgając po alkohol - nie jest w stanie tylko własnymi siłami jej pokonać. „Nie pij”. „Musisz z tego wyjść” - słyszy, ale nie jest to tylko kwestia woli, jak wyobrażają sobie wszyscy wokół.
Rozmowa ze Stanisławem Chojakiem z Gminnego Koła Pszczelarzy w Siemieniu.
Pszczelarz, u którego zaopatruję się w miód, stracił połowę rodzin z powodu nosemozy. Co to za choroba?
Nosemoza jest chorobą pszczół wywoływaną przez pasożytnicze grzyby. Atakuje ona jelito środkowe pszczół dorosłych, prowadząc do osłabienia i niedożywienia, a w konsekwencji do strat w pasiece. Jest chorobą zakaźną. Jeżeli do ula przyniesie ją jedna pszczoła, istnieje możliwość zarażenia całej rodziny.