Gdy narodził się we mnie Bóg
O czym będziemy rozmawiać?” - mówi s. M. Zoja Dombrowska, opowiadając o swoim duchowym przebudzeniu i nawróceniu. Należy do Szensztackiego Instytutu Sióstr Maryi. Zajmuje się formacją kobiet i matek - prowadzi m.in. rekolekcje, na których mówi uczestniczkom o realizowaniu kobiecości. Gościła z nimi także w Siedlanowie. Z diecezją siedlecką związana jest również przez grupy Ligi Matek Szensztackich istniejące w Łukowie i w Korytnicy. - Głównym zadaniem Szensztackiego Instytutu Sióstr Maryi jest towarzyszenie dziewczętom, kobietom i rodzinom w odkrywaniu i realizowaniu Bożego planu.
Jest to zadanie bardzo adekwatne do czasów, w jakich żyjemy, bo wizja człowieka jest dzisiaj bardzo zniekształcona – mówi s. M. Zoja. Przy okazji wyjaśnia, że Szensztat, który kojarzymy ze spopularyzowanym w naszej diecezji Apostolatem Pielgrzymującej Matki Bożej z Szensztatu, tak naprawdę oferuje aż 27 różnych wspólnot, w których można się formować. S. M. Zoja posługuje także jako organistka we wspólnocie i kieruje chórem, który tworzą jej współsiostry. W tej roli realizuje swoją miłość do muzyki, bo z wykształcenia jest skrzypaczką. A okazji do posługi muzycznej nie brakuje, ponieważ w Szensztacie trwa – w związku z przygotowaniami do 100-lecia instytutu – rok jubileuszowy.
O czym z Nim będę rozmawiać?
S. M. Zoja pochodzi z Petersburga. – Moja mama wywodzi się z rodziny ateistycznej. Tata – Łotysz jest katolikiem – i to on przyprowadził nas, tak dzieci, jak i mamę, do Kościoła. Mówię o tym dlatego, że w kraju, z którego pochodzę, nie jest to ani czymś oczywistym, ani normalnym. Chodziłam do kościoła, bo – można powiedzieć – „kazali mi rodzice”. ...
Monika Lipińska