I co dalej?
Zazwyczaj podczas rekolekcji, misji organizowane są nabożeństwa pokutne. Ich cel jest oczywisty: przypomnienie potęgi Bożego miłosierdzia, dobre przygotowanie do przeżycia sakramentu pokuty (rachunek sumienia, żal za grzechy, postanowienie poprawy, poszukanie sposobów zadośćuczynienia), zbudowanie odpowiedniej perspektywy spojrzenia na siebie, swoje grzechy, przyzwyczajenia, toksyczne relacje.
Uświadomienie sobie, że nawrócenie to długi i żmudny proces wymagający zaangażowania woli, zmysłów, serca. Że nader często istnieje konieczność poprzestawiania w swoim życiu wielu rzeczy, uporządkowania priorytetów, odcięcie tego wszystkiego, co prowadzi do zguby, co wychładza wiarę i wzmacnia rutynę itp. (por. Mk 9,42-48). Zasadniczo w sakramencie pokuty nasza uwaga koncentruje się na tym, co było. W zdecydowanie mniejszym stopniu – na tym, co będzie.
Praktyka pokazuje, że kiedy już jest „po spowiedzi”, umyka nam – fundamentalne z punktu wiedzenia całego procesu nawrócenia – pytanie: co dalej? Teraz jest Boża moc! Są dobre myśli, nadzieja, wewnętrzne światło. Skrzydła rosną u ramion. Pięknie! Zły nie ma do nas dostępu – bez większego trudu odrzucamy jego pokusy. Działa łaska. Jest radość… Tylko że…
…tak szybko się to kończy
Wracamy do starego stylu życia, dawnych nawyków, zgubnych przyzwyczajeń. ...
Siedlanowski Ks. Paweł