Nie docenili rodziców
Dalsze losy podstawówki były tematem spotkania zorganizowanego 4 lutego przez wójta Konrada Gąsiorowskiego. Do udziału zaproszono mieszkańców miejscowości oraz nauczycieli. Jak zaznaczał włodarz, miało ono charakter informacyjny. - Obecnie do placówki uczęszcza 58 uczniów, łącznie z punktem przedszkolnym. Jej funkcjonowanie kosztuje niespełna 3 mln zł rocznie.
Otrzymywana subwencja wynosi niespełna 800 tys. zł, co oznacza, że gmina musi dopłacić około 1,8 mln zł. Średni miesięczny koszt utrzymania ucznia w placówkach prowadzonych przez nasz samorząd to ok. 2 tys. zł, natomiast w szkole w Sitniku aż 4,1 tys. zł. Doszliśmy do punktu granicznego. Rozważamy kilka rozwiązań: likwidację szkoły i przeniesienie uczniów do innych placówek lub przekazanie jej prowadzenia stowarzyszeniu. To drugie rozwiązanie wydaje się najrozsądniejsze zarówno dla uczniów, lokalnej społeczności, jak i nauczycieli – mówił wójt.
Po konsultacjach…
Włodarz poinformował zgromadzonych o zamiarze przekazania prowadzenia szkoły Społeczno-Oświatowemu Stowarzyszeniu Pomocy Pokrzywdzonym i Niepełnosprawnym „Edukator” z Łomży. – Ma ono 25-letnie doświadczenie w tej kwestii. Obecnie prowadzi 30 szkół, m.in. w Gęsi i w Huszczy. Wybraliśmy je po konsultacjach z wójtami i dyrektorami tych placówek. Wszyscy podkreślali, że po przejęciu szkół przez stowarzyszenie ani dzieci, ani rodzice nie odczuli zmiany – zaznaczył K. Gąsiorowski.
Nie ukrywał jednak, że zmiana organu prowadzącego najmocniej dotknęłaby nauczycieli. Po przejęciu szkoły byliby oni zatrudniani na podstawie Kodeksu pracy, a nie Karty nauczyciela, co wiązałoby się z utratą części przywilejów, zwiększeniem pensum oraz niższymi zarobkami. Gmina mogłaby wówczas zaoszczędzić od 1 do 1,5 mln zł rocznie.
Prosimy o czas!
Uchwała w sprawie przekazania szkoły w Sitniku stowarzyszeniu z Łomży miała być procedowana 10 lutego podczas sesji rady gminy, zaledwie kilka dni po spotkaniu z mieszkańcami. Rodzice nie zgodzili się jednak z propozycją władz. Zarzucali samorządowi brak wcześniejszych konsultacji. Podkreślali wysoką jakość pracy kadry pedagogicznej i wyrażali obawy, że zmiana organu prowadzącego może doprowadzić do odejścia doświadczonych nauczycieli do szkół w Białej Podlaskiej, gdzie warunki zatrudnienia są korzystniejsze. Zaapelowali o odroczenie decyzji o rok.
– Postaramy się pozyskać nowych uczniów. Będziemy rozmawiać z rodzicami z Rakowisk, aby posyłali dzieci do naszej szkoły, a nie do placówek w Białej Podlaskiej. Dlaczego nikt nie zapytał nas, czy nie chcielibyśmy założyć własnego stowarzyszenia? Prosimy o czas na podjęcie decyzji. Rekrutacja na kolejny rok dopiero przed nami. Nie podejmujcie decyzji za nas. Jesteśmy gotowi wspierać naszych nauczycieli – mówili mieszkańcy Sitnika.
Zrobimy krok wstecz
Władze gminy wsłuchały się w głos mieszkańców i podczas sesji wycofały z porządku obrad uchwałę dotyczącą przekazania szkoły stowarzyszeniu z Łomży. Zaproponowano jednak inną, równie istotną uchwałę.
– Rada gminy przychyliła się do wniosku mieszkańców, ale chce jasno zasygnalizować, że jeśli w którejkolwiek ze szkół liczba uczniów spadnie poniżej 70, rozpocznie się analiza możliwości przekazania placówki innemu podmiotowi. Każda taka decyzja będzie wymagała odrębnej uchwały. Działania przygotowawcze powinny być podejmowane do końca listopada. Wyciągamy wnioski z tej sytuacji – rozmowy z mieszkańcami Sitnika odbyły się zbyt późno. Nie doceniliśmy też determinacji rodziców, którzy są gotowi założyć własne stowarzyszenie – przyznał przewodniczący rady Maciej Hawryluk.
Uchwałę przegłosowano jednogłośnie.
– Czasami, żeby pójść naprzód, trzeba zrobić krok wstecz. Tak właśnie jest w tej sytuacji. Rodzice zbyt późno dowiedzieli się o naszych planach i nie mieli szansy zareagować. Życzymy szkole większej liczby uczniów, ale – jeśli ten scenariusz się nie ziści – dajemy czas na ewentualne powołanie własnego stowarzyszenia – podsumował wójt K. Gąsiorowski.
AWAW