Andrzej Gawriołek
Pamięć silniejsza od zbrodni
Choć po egzekucji pozostał tylko dół, rodziny i znajomi nie zapomnieli. Prawie 80 lat od stalinowskiej zbrodni w miejscu śmierci partyzantów stanął pamiątkowy głaz i krzyż.
Las pomiędzy Moszczanką a Bobrownikami przez dziesięciolecia skrywał historię znaną nielicznym. W tym miejscu 20 lutego 1946 r. w obławie komunistycznych służb rozstrzelani zostali: Edward Przybysz z Bazanowa i Leon Kruk z Gołębia. Obaj byli partyzantami Armii Krajowej, a po wojnie zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Do tej pory o egzekucji nie informował nawet symboliczny krzyż. - W miejscu rozstrzelania znajdował się dół. I jest on widoczny do tej pory.
Las pomiędzy Moszczanką a Bobrownikami przez dziesięciolecia skrywał historię znaną nielicznym. W tym miejscu 20 lutego 1946 r. w obławie komunistycznych służb rozstrzelani zostali: Edward Przybysz z Bazanowa i Leon Kruk z Gołębia. Obaj byli partyzantami Armii Krajowej, a po wojnie zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Do tej pory o egzekucji nie informował nawet symboliczny krzyż. - W miejscu rozstrzelania znajdował się dół. I jest on widoczny do tej pory.
Wiadomo też było, że rodziny wydobyły szczątki i pochowały je na cmentarzu w Bobrownikach, znacząc grób krzyżem. Ostatecznie ciało E. Przybysza złożono w Rykach, a L. Kruka w Gołębiu i tam spoczywają do dziś – mówi Andrzej Gawriołek spokrewniony z rodziną zamordowanego L. Kruka. Nawet rodziny nie mówiły o losie partyzantów. ...
Tomasz Kępka