Komentarze
Połącz kropki

Połącz kropki

Mocno nagłośniona rekonstrukcja rządu Donalda Tuska okazała się głównie zabiegiem medialnym. No może jeszcze pewną formą zemsty na - mocno zdziwionym decyzją szefa - ministrze sprawiedliwości i prokuratorze generalnym Adamie Bodnarze.

Wszyscy widzieli, jak się człowiek starał powyłapywać i pozamykać PiS-owców, jak bardzo walczył o zmianę wyniku prezydenckich wyborów, jak mocno się kompromitował przed mającą ogłosić ich ważność komisją. Nie docenił jednak tych starań pan premier rządu - wszak nie o starania, ale o wyniki mu szło. A po tym, jak zawiódł Murański, kolejną porażkę musiał sobie Donald Tusk solidnie czymś powetować.

Na stanowisku pozostała jednak – typowana (i przez nauczycieli, i przez rodziców) do odstrzału za swoje (anty)działania na edukacyjnym polu minister Barbara Nowacka. Za dosyć tajemniczą uznali tę decyzję szefa rządu zastanawiający się nad nią na Kanale Zero politycy. ...

Anna Wolańska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł